środa, 8 czerwca 2016

WYWAR Z KOŚCI Z PIECZONEGO DROBIU NA ZUPY


Piekąc drób w całości zostaje nam sporo kości i ewentualnej przypieczonej skórki. Z takich pozostałości gotuję wywar na różne zupy. 
Ilość jednej porcji jest w granicach niecałe pół litra. Przy gotowaniu zupy można go rozcieńczyć wodą do ilości 1- 1,5 litra wody. Wywar jest bardzo smaczny , a dzięki pieczonym kościom nabiera smaku kostki rosołowej. Kupne kostki rosołowe i vegeta nie mają u mnie racji bytu.



  • 2 litry zimnej wody
  • kości i ewentualna skórka z pieczonego drobiu - kurczak, perliczka, indyk itp.
  • włoszczyzna- kilka listków lubczyku, spory kawałek selera, por, 3- 4 większe marchewki, pietruszka, liście selera, cebula przekrojona na połowę i opieczona - inne wg uznania
  • kilka ziarenek pieprzu
  • sól do smaku


  • Kości i ewentualne skórki zalać zimną wodą. Dodać włoszczyznę, ziarenka pieprzu i zagotować. Doprawić ciut więcej niż do smaku. Gotować na wolniejszym ogniu ok. 1 godziny. Przecedzić.
  • Wywar rozlać do 4 półlitrowych , marchewkę opłukać pod bieżącą wodą i osuszyć. Można ją rozdzielić do każdego słoika, można bez. Wywar w czasie gotowania zmniejszy swoją objętość, ale tak ma być. Po rozlaniu do słoików nie mogą one być pełne. W czasie zamrażania wywar zwiększy objętość.
  • Ostudzony wywar zakręcić i zamrozić- do dłuższego spożycia. Do krótszego spożycia słoiki napełnione gorącym wywarem wystarczy zakręcić , ostudzić i wstawić do lodówki. Marchewkę potem razem z wywarem można zmiksować.
  • Uwaga : kości nie opłukujemy, no chyba, że są utytłane np. w śmietanie z mizerii... 

14 komentarzy:

  1. Fajny pomysł :) Nie wiedziałam, że tak można :) Następnym razem ugotuje na pewno :)

    Pozdrawiam Danusiu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, tym sposobem nic się nie marnuje, nawet kości- he, he :)

      Usuń
  2. Muszę spróbować ,pierwszy raz słyszę ,że z pieczonych resztek można ugotować wywar:))Piękny ma kolor :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosiu kolor, ale i smak jest fajny- pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Pomysł ciekawy, godny naśladownictwa ale niestety w moim domu jest czworonóg i jak to Mąż mówi, psu też się coś od życia należy :):)
    Masz rację, również nie stosuję żadnych gotowych kostek czy mieszanek warzywnych.Robię je sama

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. A nie boisz się dawać kości z drobiu pieskowi ? Ja miałam kiedyś dwa psy, ale weterynarz mi powiedział, że kości drobiowe po przegryzieniu przez psa mają tzw. drzazgi i istnieje niebezpieczeństwo przebicia jelit. Nie wiem vipku ile jest w tym prawdy, ale ja na wszelki wypadek nie dawałam.

      Usuń
    2. Pies nie dostaje kości .Tak samo uważamy jak i Ty. Pies zjada wszelkiego rodzaju chrząstki, skórki. Pozostaje sama gola kość a na tym wywar był by zbyt jałowy

      Usuń
    3. No, tak to rzeczywiście nie ma sensu gotować wywaru. Pozdrawiam pieska, zazdroszczę, ale już nie mogę mieć, bo obawiam się, że mnie przeżyje. I tak się martwię o moje koty- pozdrawiam vipku :)

      Usuń
  4. Super pomysł, kiedyś w programie Julii Child widziałam jak przygotowywała taki wywar z pieczonych resztek od indyka lub kurczaka. Część robiła ja wywar do zup, a część redukowała do gęstego sosu do pieczonego mięsa. Dziękuję Danusiu za przypomnienie, u mnie też gotowe kostki nie mają racji bytu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie oglądałam, ale to stary przepis, nawet kiedyś takie pieczone kości mieszało się z mięsem i kośćmi surowymi do ugotowania rosołu. Moja Babcia czasami tak robiła, tylko, że wcześniej je opłukiwała- było pysznie - pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Super ,ja taki wywar nauczylam sie robic w Irlandii.Tutejsze gospodynie robia taki z tego co zostaje po kurczaku czy indyku ,nadaje sie na wywar do zupy lub sosu.Super sprawa by nic sie nie zmarnowalo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli przepis przepis znany również poza naszymi granicami- dziękuję kate- pozdrawiam :)

      Usuń
  6. wywar z kości jest obecnie uważany za SUPERFOOD! ponieważ ma bardzo wiele cennych własciwości leczących jelita i cały organizm. poleca się dla lepszego wydobycia składników mineralnych z kości dodanie do wody 2 łyżek octu jabłkowego. ja gotowałam kiedyś taki wywar w wolnowarze przez 12 godzin, dzięki czemu smak i zapach były bardzo intensywne. moja babcia karmiła kośćmi psy i nic się im nie działo, jednak mój pies cierpiał katusze i zabroniliśmy ojcu dawać mu drobiowe kości, bo pies się ewidentnie męczył, a ojciec lubiał dokarmiać pupilka myśląc, że sprawia psu radość ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, jaki profesjonalny komentarz- dziękuję bardzo. Wiadomości kulinarnych nigdy dość. Co do długiego gotowania- też tak czasami robię, szczególnie tak gotuję czasami rosół. Wkładam wszystko na raz i wstawiam na minimalnie włączony palnik i pozostawiam do rana, czyli na ok. 10 godzin. Jedyna trudność to taka, że trzeba mieć kuchenkę elektryczną, bo na gazie raczej bym się bała.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń

UWAGA :
Ponieważ ostatnio pojawiła się duża ilość spamu zostałam zmuszona do włączenia moderowania komentarzy, które staram się w miarę szybko publikować . Dziękuję.