poniedziałek, 30 marca 2015

PASZTET Z MIĘSA ROSOŁOWEGO Z SZYNKOWARA


Z pozostałości po rosole i wywarze pozostały mi mięsa i warzywa. 
Szybciutko zrobiłam taki , nazwijmy to pasztet w szynkowarze. Pasztet można cieniutko kroić , ale jest bardzo mięciutki. Wykorzystałam wszystko co miałam, tzn. obrane mięso z kości , mięso bez kości, podroby z drobiu i wszystkie ugotowane warzywa.
 Pasztet można zrobić również w osłonce barierowej termicznej identycznie jak w szynkowarze.


  • ok. 90 -1000 dkg mięsa razem z ugotowanymi warzywami
  • 1 duża cebula
  • 3 ząbki czosnku
1. Wszystko razem zmielić.
2. Do zmielonej masy dodać :
  • 3 kopiaste łyżki stołowe kaszki manny
  • 3 jajka
  • 3 płaskie łyżeczki żelatyny
  • 2 kopiaste łyżeczki majeranku
  • pieprz kolorowy do smaku
  • 1 płaska łyżeczka soli morskiej lub wg własnego smaku
  • 1 łyżeczka papryki czerwonej słodkiej
  • 2 kopiaste łyżeczki przyprawy gyros



3. Całość dobrze wyrobić. Woreczek włożyć do szynkowara i napełnić masą, tak żeby nie było przestrzeni powietrznych. Woreczek zakręcić i zamknąć szynkowar.
4. Szynkowar wstawić do garnka z zimną wodą ( wysokość wody poniżej otworu szynkowara) przykryć pokrywką i podgrzać do temperatury 85 stopni C. Dopływ ciepła zmniejszyć maksymalnie i parzyć w tej temperaturze 70 minut.
5. Szynkowar wyjąć z wody, ostudzić i wstawić zamknięty do lodówki. Pozostawić na ok. 7- 8 godzin. Po tym czasie wstawić do miski, wlać 2- 3 cm gorącej wody i po 1- 2 minutach otworzyć. Przechowywać w lodówce w zamkniętym pojemniku.

    6 komentarzy:

    1. Witam bardzo fajnie ci wyszedł ten pasztecik. Ja osobiście, na co dzień bardzo lubię robić sobie kanapki z pasztetem. Twój jednak wygląda wyjątkowo apetycznie i na pewno będeę musiał wypróbować ten przepis. Pozdrawiam i życzę ci więcej kulinarnych sukcesów.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Witam Aniu. Myślałam , że wystarczy mi go do czwartku, ale niestety już prawie zjedliśmy.
        Pozdrawiam serdecznie :)

        Usuń
    2. Elegancki pasztecik, też robię, ale w piekarniku, z szynkowara to tylko jakieś mielonki, będę musiała spróbować, zobaczymy co mi wyjdzie.
      P.S. Zrobiłam papryki, dodałam od siebie pomidorki suszone w zalewie, jedną papryczkę chilli, oraz gałązkę rozmarynu, na razie się przegryza, ciekawa jestem jak będzie smakowało.
      Pozdrawiam;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Marzenko ja w piekarniku też robię, ale inne. pasztety. Poszłam po bandzie po prostu i nie żałuję, bo szynkowar to doskonałe urządzenie. Ten pasztet miał być na teraz przed świętami- na właśnie miał i już wyszedł. Papryka powinna Ci smakować- to smaczna przystawka.
        Pozdrawiam :)

        Usuń
    3. Danusiu czy próbowałaś mrozić ten pasztet? Ciekawa jestem jaki jest po wyjęciu. Ja zawsze połowę zaraz mrożę.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Nie Basiu, nie mroziłam i trudno mi rzec jak się zachowa, ale myślę, że nie powinien się rozlatywać. Chociaż proszę nie sugeruj się moim zdaniem . Pozdrawiam :)

        Usuń

    Proszę, zostaw chociaż krótki komentarz. Będzie mi bardzo miło...