czwartek, 7 sierpnia 2014

SER a'la KORYCIŃSKI- DANUSIOWY




Ser  Koryciński posiada certyfikat europejski  „ Chronione Oznaczenie Geograficzne”. Od tej pory nazwa „ser koryciński swojski” jest zastrzeżona w całej Unii Europejskiej. 
Taki produkt może pochodzić wyłącznie z gminy Korycin.  „Ser koryciński to odmiana sera podpuszczkowego. Produkuje się go z niepasteryzowanego mleka krowiego i podpuszczki.
 Kiedyś podpuszczkę przygotowywano ze sproszkowanych żołądków cielęcych. Teraz stosuje się gotowy produkt mleczarski. Legenda głosi, że produkcji serów mieszkańcy Korycina nauczyli się od Szwajcarów”-  źródło internet.
 Wygląd sera zależy od ilości bakterii, które się namnożą w czasie 24 godzinnym kiedy pozostawiamy go do całkowitego odcieknięcia. 
Zależy też od temperatury panującej w mieszkaniu. Przy takiej temperaturze jak mamy teraz (  ok. 30 stopni) proces przebiega gwałtowniej i dziurki są większe. My jednak bardzo lubimy taki ser, który wygląda jak by go myszki wygryzły.
 Można też nie dodawać kefiru i pozostawić serek działaniom bakterii, które są w mleku. Myślę jednak, że mleko termizowane i pasteryzowane nawet w niskiej temperaturze nie jest odpowiednie do zrobienia sera bez kefiru. 
Nie każdy ma dostęp do mleka od gospodarza, co nie znaczy, że takiego sera nie można zrobić. 
Serek robiony z takiej ilości mleka jaką podaję w przepisie moczę w solance krócej, ponieważ nie lubimy mocno słonego. To już jest kwestia smaku- co kto woli.
 Serek nazwałam „Danusiowy” -  mój Mąż tak mówi. U mnie są „danusiowe” szynki, chleby, bułki, masło, a więc wszystko co robię sama Mąż nazywa „danusiowe”.

 SKŁADNIKI :

- 5 litrów mleka od gospodarza lub ze sklepu 3.2% pasteryzowanego w niskiej temperaturze- NIE UHT
- 100 lub 150 ml kefiru naturalnego – bez żadnych dodatków- musi posiadać żywe kultury bakterii ( jest napisane w składzie na etykiecie)
- 10 kropli podpuszczki cielęcej + 4 łyżki letniej wody

- 1/4 płaskiej łyżeczki chlorku wapnia do mleka sklepowego  ( chlorek wapnia nie jest konieczny, ale świetnie wpływa na jakość skrzepu i pozwala trochę więcej uzyskać sera z danej porcji mleka)
- sól – na 1 l zimnej przegotowanej wody 3  łyżki soli nie jodowanej do dłuższego dojrzewania, u mnie znika w ciągu 3 dni, więc daję jaką mam na stanie
- dowolne zioła- pomidory suszone , papryka wędzona, czosnek niedźwiedzi, czosnek tradycyjny, czarnuszka, zioła prowansalskie, bazylia , kozieradka itp.



Potrzebne nam będą:

1) Odmierzyć sobie kefir. Podpuszczkę rozpuścić w wodzie.  Mleko wlać do dużego garnka  i podgrzać do temperatury 38 stopni C i zdjąć z ognia. Mleko należy cały czas mieszać drewnianą łyżką, żeby temperatura była równomierna. Nie przekraczać podanej temperatury, bo podpuszczka nie zadziała.
2) Kefir dobrze rozmieszać żeby nie było grudek , dolewając do niego trochę mleka z garnka. Wlać do mleka rozmieszany kefir i całość dokładnie wymieszać drewnianą łyżką.  Wlać rozpuszczoną podpuszczkę i ponownie całość wymieszać dokładnie – ok. 4- 5 minut.
3) Garnek przykryć i pozostawić na ok. 30- 40 minut do utworzenia się skrzepu- w tym czasie nie mieszać.


4)  W tym czasie wytworzy się skrzep, który  należy pociąć ostrym nożem w kratkę o wielkości ok. 4 x 4 cm. Przykrywamy i zostawiamy jeszcze na 15 minut.
5) Po tym czasie wsypujemy zioła , mieszamy rozdrabniając skrzepy na mniejsze, takie mniej więcej wielkości orzecha. Najlepiej robić to specjalną harfą, ale ja jeszcze takiej nie posiadam, więc robię to nożem. Potem dodatkowo mieszam łyżką cedzakową. Jeżeli chcemy mieć czystą serwatkę, z której zrobimy ricottę ( przepis będzie na blogu w późniejszym czasie) to ziołami przesypujemy poszczególne partie sera w czasie przekładania na sito, a serwatkę pozostawiamy.


6) Skrzep przekładamy łyżką cedzakową na sito wyłożone chustą serowarską lub tkaniną tetrową. Całość skrzepu pozostawiam na ok. 5 minut. Zawartość chusty przekładamy w całości na sito bez chusty. Najlepiej jest serek przekulać na drugą stronę i poruszać sitem, żeby był na środku.

7) Taki serek pozostawiamy pod nieszczelnym przykryciem na 24 godziny do odcieknięcia. W tym czasie obracamy go kilka razy na drugą stronę. Ja obracam jak mi się przypomni i w nocy do niego nie wstaję.

8) Rozpuszczamy sól w gorącej wodzie i studzimy. Do chłodnej solanki wkładamy nasz ser i obciążamy np. słoikiem z wodą, żeby był całkowicie zanurzony. W czasie zasalania obrócić go ze dwa razy. Mniej słony- 2 godziny- nie dłużej. Mocniej słony 3 godziny- dotyczy podanej ilości mleka.
9) Ser wyjąć, położyć na kratkę do obsuszenia ( ok. 2 godzin) i przechowywać w lodówce na górnej półce. Sera całkowicie nie zamykać, bo będzie się wytwarzała na powierzchni brzydko pachnąca maź- pleśń. To ser dojrzewający i musi mieć dostęp powietrza- może być nawet całkiem odkryty. Nie jest go dużo, więc z reguły znika w ciągu trzech dni- u mnie na 2 osoby dłużej nie poleży.
UWAGA:
Ponieważ ja ten serek robiłam z mleka od gospodarza nie dodawałam chlorku wapnia. Jeżeli dodajemy go, to należy odlać 1/2 szklanki ciepłego mleka, rozpuścić chlorek wapnia i wlać do garnka z podgrzanym mlekiem- wymieszać. Po tym dodać jogurt i rozmieszaną podpuszczkę.
                     
                                           KOMPENDIUM WIEDZY "SEROWEJ" :
                                                             
- rozpuścić podpuszczkę w letniej wodzie
- rozpuścić chlorek wapnia w ½ szklance odlanego mleka - w przypadku mleka sklepowego
- odlać ½ szklanki mleka i wymieszać dobrze z kefirem - nie może być grudek
- podgrzać mleko ciągle mieszając drewnianą łyżką
- mleko zdjąć z palnika i dodać ewentualny rozpuszczony chlorek wapnia- dobrze wymieszać
- dodać rozmieszany kefir i całość dokładnie wymieszać
- dodać rozpuszczoną podpuszczkę wlewając cienkim strumieniem i mieszać ok. 5 minut
- mleko przykryć i pozostawić na ok. 30- 40 minut
- pociąć na kwadraty o boku ok. 4 x 4 cm, po wierzchu i po skosie - pozostawić na ok. 15 minut
- dołożyć przyprawy – nie więcej niż 2 rodzaje
- pociąć na kwadraty o boku ok. 1- 1,5 cm po wierzchu i po skosie  i wymieszać 
- przełożyć łyżką cedzakową na sito wyścielone chustą serowarską- pozostawić na ok. 5 minut
- przełożyć ser na sito i pozostawić pod lekkim przykryciem na 24 godziny
- ser przełożyć do przygotowanej solanki
- wyjąć na kratkę i obsuszyć ok. 2 godzin

SER CZYTELNIKÓW :

Stasia                                           Halinka z Nowego sącza

73 komentarze:

  1. Bardzo smakowicie wygląda twój serek. Chyba kupię podpuszczkę i zacznę produkować inne rodzaje a nie tylko tradycyjny biały ser albo ricottę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym serem Nadiu nie właściwie roboty, sama wiesz jak to wygląda bo robisz inne. Wszystko wymaga tylko cierpliwości bo jest roziągnięte w czasie. Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Jaka ma być sól? Jodowana, czy nie jodowana?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej nie jodowana do długiego dojrzewania. U mnie taki serek ok. 60 dkg znika w ciągu 3- ch dni, więc ja używam takiej jaką aktualnie mam w kuchni. Jeżeli chcesz, żeby dojrzewał dłużej to nie jododwana. Pozdrawiam.

      Usuń
  3. wieczorem będę miała mleko i do roboty. Mam nadzieję, że będzie chociaż troszkę podobny. A co do dziurek to moja gospodyni z Podlasia (robi fantastyczne sery) twierdzi, że dziurki nie powinny być z byt duże i rozłożone po całości serka, ale w takim tropiku jaki panuje od dłuższego czasu to i dobre mlekowe bakterie głupieją. Oj przydała by się taka pradawna ziemianka tam są chyba idealne warunki dla takich smakołyków. ale cóż trzeba sobie radzić.
    Wczoraj poczytałam sobie porady technologiczne na stronie Agrovisu. Mają też sklep internetowy z produktami potrzebnymi w domowych mleczarniach (ich bakterie i podpuszczka i nie są przeterminowane i mają 100% moc, a terminy przesyłek solidne) To nie tylko fachowcy ale też pasjonaci. Polecam warto tam zajrzeć. Zabrzmiało to trochę jak krypto reklama, ale już kiedyś naciełam się na allegro na kiepski produkt,a ich polecam mieli tyle cierpliwości dla mnie kiedy telefonicznie wyjaśniałam co powinnam zakupić.
    Pozdrawiam i zazdroszczę takiego zapału do pracy w kuchni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, ludzie z Podlasia najlepiej to wiedzą. Ale jak tu zrobić równomierne dziurki jak mam w kuchni ok. 30 stopni C. W tej temperaturze mogłam nawet zmniejszyć ilość kefiru do 50 ml- może dziurki byłyby ładniejsze, mniejsze i bardziej regularne. Ja jadę 13 sierpnia do Janowa Podlaskiego na aukcję koni arabskich i oni tam na terenie stadniny mają takie ziemianki. Widziałam jak wynosili z nich warzywa, napoje , kapustę kiszoną. To jest świetny wynalazek. Wchodziłam dzisiaj na polecaną przez Ciebie stronę. Oni tam nie mają bezpośredniej sprzedaży, ale jest możliwość zakupu. Ja na razie mam pewne źródło na podpuszczkę cielęcą. Kupuję w tym samym miejscu już od dawna i zawsze mi się sprawdzała do końca. Bardzo dziękuję.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Właśnie zamówiłam podpuszczkę i chlorek.Też będę robić danusiowe sery.Może się uda.
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uda się Stasiu, na pewno. Jakbyś miała jakieś wątpliwości to pytaj- zawsze odpowiem. Powodzenia moja wierna czytelniczko- dziękuję bardzo. Fajnie, że jesteś.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Zdrowie nie tyle co zapał i chęć podjadania. Ja jestem żarłoczek i muszę mieć pełne półki w lodówce, bo by mi się słabo zrobiło- ha, ha.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  6. Myślałam, że bez dostępu do mleka od gospodarza nie da się robić takich wspaniałych serów, a tu niespodzianka! Wszyscy się śmieją, że piekę chleb, wędzę wędliny, robię przetwory i jeszcze tylko serów nie produkuję... a to się zdziwią, bo podpuszczka i chlorek już zamówione ;). Mam nadzieję, że mi wyjdzie, dziękuję za przepis i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu, trzymaj się przepisu to na pewno wyjdzie. Daj znać jak Ci się pwoiodło z serkiem.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  7. jutro poczynię serek Danusiowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę powodzenia . Będą pierwsze koty za płoty.
      Pozdrawiam.

      Usuń
  8. Właśnie pochodzę z Podlasia, ale sera robić nie potrafię, chociaż uwielbiam go. Wczoraj kupiłam w sklepie kawałek oryginalnego korycińskiego z czarnuszką. Zajadam się nim. Może więc najwyższa pora spróbować swoich sił w produkcji własnej. Według twojego przepisu Danusiu powinno się udać jak cała reszta. Pozdrawiam. Jola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój serek też jest z czarnuszką i ziołami prowansalskimi. Jolu trzymaj się ściśle przepisu , serek musi się udać. Dojdziesz do wprawy. Potem już sama będziesz wiedziała co i jak. Ile i jakie dać zioła- to już sprawa indywidualna. Dziękuję bardzo.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  9. Jaki piękny ten Danusiowy... Mam nadzieję, że kiedyś będzie u mnie taki "Marzyniowy", tym bardziej, że zamieszkamy zaraz koło Cioci, która ma gospodarstwo i mleczną krowę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara jesteś. Ja mam dostęp do takiego mleka jeden raz w tygodniu, a potem letę na sklepowym.
      Pozdrawiam wieczornie.

      Usuń
  10. Moze podpowiesz Danusiu gdzie kupic taka podpuszczkę ? Bo mleko kupuje nabazarku od gospodarza wiec chetnie bym zrobila taki serek. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Ja podpuszczkę cielęcą kupuję na Allegro. Jest zawsze dostępna i nie jest droga. Sprzedają razem z chustą serowarską, która sprawdza się doskonale.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  11. konkretny wpis, fajny blog, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wchodziłam na Państwa stronę. Gdzież mnie do Państwa serów, tym bardziej dziękuję.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  12. Zrobiłam ser z połowy mleka pasteryzowanego w niskiej temperaturze.Serek wyszedł super,tylko nie wiem dlaczego nie ma w nim dziur.Danusiu podpowiedz.Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Stasiu.
      Warunkiem dziurek w serze jest prawidłowa fermentacja po dodaniu kefiru z bakteriami. Stasiu nie wiem jaki kefir użyłaś, ale nie może mieć on żadnych dodatków. Jedynym składnikiem kefiru muszą być tylko bakterie. Ja używam kefiru "Bacomy" w takich zielonych opakowaniach. To jedno, drugie- temperatura otoczenia też nie może być zbyt niska. Widzisz Stasiu, w moim serze są zbyt duże dziury, bo w kuchni miałam 30 stopni C i fermentacja przebiegała zbyt burzliwie. Jeżeli w pomieszczeniu jest chłodno, to fermentacja przebiega w zwolnionym tempie i wtedy dobrze jest dłużej potrzymać mleko w czasie tworzenia się skrzepu. Z biegiem czasu sama będziesz wiedziała o co biega. Ja starałam się w miarę dokładnie opisać sposób produkcji tego sera, ale jak widzisz trzeba troszkę doświadczenia i tego wszystkiego nie da się opisać we wszystkich szczegółach. Wiem Stasiu, że po moich wyjaśnieniach następny serek będzie miał dziurki. Moja córka wczoraj robiła serek i jej dziurki wyszły mniejsze, czyli takie jakie powinny być.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Dziękuję.Jutro robię z 5 l.Kefir mam dobry,zgodnie z wcześniejszymi wskazówkami.Serdecznie pozdrawiam.

      Usuń
    3. Stasiu, bedę trzymała kciuki- chociaż to zrobię na leżąco.
      Pozdrawiam wieczornie.

      Usuń
  13. Danusiu, zrobiłam serek a'la koryciński. Jestem z siebie dumna :)
    Niestety wyszedł taki dobry, że nie zdążyłam mu zrobić ani jednego zdjęcia. Mój mąż podchodził do mojego wyrobu tym razem nieco sceptycznie, bo zapach krowiego mleka ze wsi go odstraszał, ale jak spróbował już gotowego sera to stwierdził, że bardzo dobry :) Nawet sitko kupiłam specjalnie, żeby mieć takie "wzorki" ;) ponieważ temperatura w domu nie była za wysoka nie jest taki "dziurkowaty" jak Twój. Na pewno nie raz jeszcze zrobię zwłaszcza, ze okazało się, że mam dostęp do mleka wiejskiego ( w dodatku przywozi mi do pracy sam szef ;) który jak się okazało też czasem robi sery... zrobiłam z czosnkiem i suszonymi pomidorami. Pycha. Pozdrawiamy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Justynko.
      Widzę, że bardzo dbasz o zdrowie swoich bliskich. Jestem pełna podziwu dla Ciebie. Praca, małe dzieci a jednak znajdujesz czas na przygotowanie domowych potraw. Nie bazujesz na gotowcach i dlatego chylę przed Tobą czoła.
      Justynko, te dziury u mnie są zbyt duże, ale wtedy miałam w kuchni 30 stopni i fermentacja przebiegała zbyt burzliwie, one powinny być mniejsze. Dzisiaj robię ser twarogowy i widzę, że musi postać dłużej, bo mam w domu 19 stopni i skrzep w takiej temperaturze ciężko się tworzy. Bardzo Ci dziękuję.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  14. Danusiu to ja chylę czoła, że mi pokazałaś prawdziwą kuchnię.
    Kuchnię z sercem i od serca.
    Dziękuję,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Justynko. Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  15. Danuśka robię już drugi raz ten serek i powiedz mi dlaczego Tobie wychodzą takie fajne dziura a mnie nie??? Smak jest ok ale co z tymi dziurami bo to też jest smakowe.
    pozdrawiam
    Halina z Nowego S.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Halinko po niedzieli. W sobotę upadłam i skręciłam staw kolanowy- no pech po prostu. Na szczęście założony mam stabilizator, ale jestem troszkę uziemniona.
      Co do sera. Halinko, te moje dziury są zbyt duże, u mnie fermentacja była zbyt burzliwa. Nie wiem jak wygląda Twój serek, ale myślę , że jest bardziej właściwy od mojego. Dziurek ma być sporo, ale malutkich. Przyślij mi zdjęcie na maila, jeżeli możesz - Pozdrawiam serdecznie. Mój mail anemonjp@gmail.com

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. I jest Ewuniu, pod warunkiem, że się ma odpowiednie mleko :)

      Usuń
  17. Kurcze. Mój serek wyszedł bardzo ziarnisty. Chyba rozmieszałam skrzep (a mieszałam tak jak w przepisie 4 minuty). Czy to możliwe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Nie bardzo rozumiem, w jakim sensie ziarnisty ? i na jakim etapie ? Jeżeli przy dodawaniu podpuszczki, to być może była zbyt wysoka temperatura lub za dużo dodatków w postaci podpuszczki i chlorku wapna. Jeżeli na etapie skrzepu to jego się już nie miesza, tylko tnie - tak jak jest w przepisie.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  18. Ok. I tak go zjedliśmy. Dziś kolejna próba - nie będę tak długo mieszać po dodaniu podpuszczki. Może się nie rozpadnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, nie ma prawa- trzymaj się przepisu. Pozdrawiam serdecznie .:)

      Usuń
  19. Robiłam te serki cały ubiegły sezon, używając podpuszczki syntetycznej, bez dodatku chlorku, wychodziły bardzo dobre. W tym roku kupiłam na Allegro podpuszczkę cielęcą i zgodnie z zaleceniem dodałam 8 kropli na 5 l mleka ( mleko od rolnika z porannego udoju tak jak zalecają Panie z Podlasia ),wcześniej dodała ociupinkę chlorku rozpuszczonego w wodzie, i co? ano nic, skrzep się nie zrobił. Nie wpadałam na szczęście w panikę i dodałam po odszukanie Twojego blooga jeszcze kilka kropli podpuszczki, skrzep się zrobił, reszta to już pójdzie, teraz skrzep odpoczywa. Ten pierwszy w nowym sezonie będzie z suszonymi pomidorami własnej roboty (jakoś się uchowały). A dziurki faktycznie zależą od jakości kefiru, ja używam ,,Danona,,, wyjmuję go z lodówki na całą noc przed dodaniem do mleka wcześniej porządnie mieszając. Mam nadzieje, że kolejny ser już będzie bez przygód. Pozdrowienia dla wszystkich seromaniaków ,,darz ser,,.

    OdpowiedzUsuń
  20. P.S. Ser od ładnych paru godzin ,,odcieka,,wygląda dobrze,mam nadzieję, że będzie również tak smakował. Zastanawiam się tylko nad tym czy do mleka ,,wiejskiego,, dodawać chlorek czy jest to całkowicie zbędne ? zobaczę ile mi wyjdzie wagowo, dam znać,w zeszłym roku z 5 l mleka ,,wiejskiego,, mleka wychodziło 45-50 dkg sera.Mam na imię Maria. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Mario. Z podpuszczką jest czasami różnie. Ona ma to do siebie, że z biegiem czasu traci na swej sile o wtedy trzeba dodać więcej. Dobrze, że się zorientowałaś. Do mleka wiejskiego Mario nie ma potrzeby dodawania chlorku, bo to jest prawdziwe mleko nie przetwarzane. Jadę pod koniec maja na warsztaty serowarskie i będziemy robili m.in. ser koryciński, więc jeszcze na pewno pod okiem fachowców się doszkolę.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  21. Po ocieknięciu ser waży lekko ponad 80 dkg dla mnie rewelacja. Mam nadzieję, że podzielisz się z nami wiedzą z warsztatów serowarskich,których Ci bardzo zazdroszczę, też bym się chętnie wybrała.Pozdrawiam. Maria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu, na pewno na blogu zrobię wpis na temat tych warsztatów. Ja po prostu sama się zgłosiłam na własny koszt. Wyjazd może być ciekawy, bo to warsztaty w gospodarstwie ekologicznym z noclegiem w prawie wiejskich warunkach. Dziękuję Marysiu.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  22. Witaj Danusiu, jak udały się warsztaty ?
    Maria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu, nie byłam na warsztatach, bo przenieśli w inne miejsce i zmienili termin , a mnie niestety nie pasowało.

      Usuń
  23. Witam, właśnie zaczęłam robić ten ser i chyba coś poszło nie tak.Zamiast tego skrzepu zrobiła mi się taka dość twarda kula sera. Co zrobiłam nie tak.Za dużo chlorka, podpuszczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko Kochana, nie wiem co zrobiłaś. Być może dałaś zbyt dużo podpuszczki . Jeżeli trzymałaś się przepisu to nie może nie wyjść .
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    2. Dziś znowu podjęłam próbę zrobienia tego sera(tak łatwo się nie poddam) i taki skrzep nie chce się zrobić. Po dodaniu podpuszczki zrobiły się grudki, które osiadły na. Mam mleko od krowy, chloru nie dodawałam. Pewnie wyjdzie coś podobnego do twarogu(mam nadzieję, że nada się do zjedzenia), poprzednio smakował podobnie jak oscypek. Na zdjęciach u Pani widzę podpuszczkę cielęcą, ja ma podpuszczkę BOH'S CHEESEMAKING w takiej samej buteleczce jak na zdjęciu tylko nie cielęca kupiłam ze strony zdrowodomowo. Jako że robiłam z 2,5 l mleka dodałam 5 kropli podpuszczki. Z podpuszczką dostałam przepisy i na ten ser koryciński na 12 litrów mleka było 12 kropli podpuszczki. Czy za duża ilość podpuszczki może spowodować, że nie wyjdzie skrzep? Do 3 razy sztuka wprzyszłym tygodniu kolejne podejście do sera jak nie wyjdzie to chyba odpuszczę.(chociaż chleb wyszedł mi za 4 razem)
      Pozdrawiam i zdrówka życzę.
      Ps zabieram sie za robienie kislu jabłkowego z rodzynkami

      Usuń
    3. Witam Agnieszko. Przepraszam, że od razu nie odpisałam, ale czasami po prostu nie mogę. Agnieszko, proszę zwracać się do mnie po imieniu, tak będzie nam milej w sieci. Ja używam podpuszczki tylko cielęcej, ale ostatnio robiłam i też mi nie wyszło tak jak trzeba. Podejrzewam, że podpuszczka była przeterminowana. Nie miałam nigdy podpuszczki , o której piszesz. Myślę, że w przypadku tej podpuszczki , którą miałaś chyba trzeba było się trzymać wskazań producenta. Miałaś 2, 5 l mleka i chyba trzeba było proporcjonalnie dodać ilość podpuszczki. Być może dałaś zbyt dużo, a to nie służy tworzeniu się skrzepu. Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za Ciebie. W końcu musi się udać.

      Usuń
  24. Kupiłam podpuszczkę i w dodanych do niej przepisach mam 1 kroplę podpuszczki na litr mleka. Czy mogę dać jej więcej, tak jak w powyższym przepisie?

    Pozdrawiam. Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Aniu. U mnie w przepisie na podpuszczkę było 2 krople na 1 litr i w tej sytuacji mam dylemat .Niby ta sama podpuszczka a inne proporcje. Ja bym zrobiła wg przepisu na Twoją podpuszczkę i obserwowałabym czy się tworzy skrzep, zawsze można dodać.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  25. Dzięki za odpowiedź. Zapomniałam, ale przepis na ser wzięłam z netu, a mleko ze sklepu 3,2% niskopasteryzowane. Dzisiaj doczytałam w tych przepisach, że należy brać na 10 litrów 10-15 kropli podpuszczki, ja wzięłam 5 kropli na 5 litrów. W sobotę będę miała mleko od krowy i zrobię z większą ilością podpuszczki.Serek nie miał takich apetycznych dziurek.

    Pozdrawiam. Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, powodzenia i smacznego sera.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  26. Wczoraj zastosowałam do wyrobu sera kefiru z grzybka tybetańskiego, wyszły piękne dziury, ser jest lekko kwaskowy, jest ciut inny niż z kefirem ,,sklepowym,, ale wg. mnie bardzo smaczny.
    Maria

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Nie mam grzybka tybetańskiego, bo pewnie bym zaraz wypróbowała . Kiedyś dawno temu miałam i to nawet dość długo, ale to stare dobre czasy. Dziękuję bardzo.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Witam, mogę się podzielić, już nie wiem co z nim robić, obdarowałam paru znajomych, część mam w lodówce i część na próbę zamroziłam . Mnoży się to straszliwie. Jak skończą się upały mogę przesłać, mój tak przyszedł, w woreczku strunowym, w mleku i folii bąbelkowej już w I dobie zaczął pracować, jest dobry, sprawdzony.
      Maria

      Usuń
    3. Dobry wieczór Marysiu. Przepraszam, że dopiero dzisiaj się odzywam, ale byłam w Janowie Podlaskim na aukcji koni arabskich i dopiero dzisiaj trochę mocniej przysiadłam do komputera. Co do grzybka, to czy kupiłaś go na Allegro, jeżeli tak to nie będę Ciebie absorbowała - pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
    4. Witaj Danusiu. Tak kupiony na Allegro ale jet ok. mnoży się na potęgę, bardzo dobrze zakwasza mleko.Nie namawiam jak się zdecydujesz w każdej chwili mogę wysłać. Cudne te Araby nasze, widziałam urywki aukcji w TV, wyobrażam sobie jak musiało to wyglądać w realu, padł podobno rekord cenowy.
      Pozdrawiam Maria.

      Usuń
    5. Witam Marysiu. Nie będę Tobie robiła kłopotu i zakupię na Allegro, ale dopiero w październiku. Od 14 sierpnia do 3 października będzie przerwa na blogu. Muszę troszkę odzipnąć od sieci. Marysiu jesteś bardzo kochana za chęć przysłania i bardzo Ci za to dziękuję, to bardzo miłe.
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  27. Zrobiłam ser. Miałam mleko z wieczornego udoju, a "produkcję" rozpoczęłam rano. Serek wyszedł dość smaczny ale.... No właśnie. Miał mało dziur, był kwaśny i w smaku bardzo zbliżony do białego. Nie zniechęciło mnie to i będę próbować dalej.

    Pozdrawiam.Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Aniu. Z takiego swojskiego mleka to serek na pewno jest bardzo dobry, a że miał mało dziurek to po prostu wysoka temperatura jaka ostatnio nas nawiedziła nie sprzyja. Bakterie trochę głupieją i dziurki nie rozkładają się zbyt równomiernie, a poza tym ilość ich też jest wtedy różna.
      Dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
  28. witaj Danusiu :) robię ten serek już któryś raz z kolei,jest przepyszny :) teraz nie mam skąd wziąć mleka od krowy ,robię z mleka 3,2 z Lidla ,serek wychodzi super :) pozdrawiam Lidka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Ja robię cay czas z mleka sklepowego, bo nie mam dostępu do takiego prosto od krowy i powiem Ci, że serek wychodzi dobrze pod warunkiem, że mleko ma niską temperaturę pasteryzacji.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  29. Witam dlaczego mój ser zrobił się niespójny i pęka ? Wszystko według przepisu
    :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam , że tak późno odpisuję, ale przebywam na rehabilitacji i z siecią jest różnie . Nie potrafię powiedzieć dlaczego . Może mleko było pasteryzowane w wysokiej temperaturze . Jeżeli wszystko było dokładnie wg przepisu to ser powinien wyjść taki jak mój i innych osób , które go robiły . Pozdrawiam :)

      Usuń
  30. Dlaczego ser koryciński wychodzi sztywny i bez dziurek ?
    Bardzo proszę o radę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi bardzo, ale nie potrafię udzielić rady. Przepis dość skrupulatnie opisałam . Wszystko ma znaczenie w tym przypadku, rodzaj mleka, rodzaj podpuszczki jak również wysoka temperatura jak tego lata gościła. Pozdrawiam :)

      Usuń
  31. Witam. Zrobiłam wszystko tak jak w przepisie. Ser wyszedł smaczny ale nie ma dziur. Ma takie małe dziurki. Chciałabym żeby były takie jak u pani na zdjęciu. W jaki sposób to zrobić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warunkiem dziurek w serze jest prawidłowa fermentacja po dodaniu kefiru z bakteriami. Temperatura otoczenia też nie może być zbyt niska. W moim serze są zbyt duże dziury, bo w kuchni miałam 30 stopni C i fermentacja przebiegała zbyt burzliwie. Jeżeli w pomieszczeniu jest chłodno, to fermentacja przebiega w zwolnionym tempie i wtedy dobrze jest dłużej potrzymać mleko w czasie tworzenia się skrzepu. Z biegiem czasu sama będziesz wiedziała o co biega. Ja starałam się w miarę dokładnie opisać sposób produkcji tego sera, ale jak widzisz trzeba troszkę doświadczenia i tego wszystkiego nie da się opisać we wszystkich szczegółach.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  32. Robię serki od kilku miesięcy wychodzą pyszne ale jak leży zostawiony do dojrzewania to wysącza się jeszcze trochę serwatki,odpowiedz mi czy tak się dzieje u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też tak jest , on troszkę zawsze podchodzi wodą , ale ja to zlewam i tak szybko zjadamy - pozdrawiam :)

      Usuń
  33. Czy macie jakiś sprawdzony kefir z żywymi kulturami ? Wychodzą mi ostatnio sery twarogowe.
    Wygląda jakby fermentacja w ogóle nie zachodziła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie w sobotę zamówiłam bakterie na Allegro, bo będą mi potrzebne do robienia jogurtu i kefiru- pozdrawiam :)

      Usuń

UWAGA :
Ponieważ ostatnio pojawiła się duża ilość spamu zostałam zmuszona do włączenia moderowania komentarzy, które staram się w miarę szybko publikować . Dziękuję.