piątek, 3 stycznia 2014

TORCIK DROŻDŻOWY Z KREMEM CHANTILLY I OWOCAMI




Krem chantilly to nic innego jak bita śmietana z wanilią i cukrem. Można podawać go jako deser z owocami lub użyć do ciasta jako przełożenie. Krem wykreował Francois  Vatel – główny kucharz dworu na zamku w Chantilly- Francja- stąd ta nazwa.
Pomyślałam sobie , że bardzo dobrą bazą będzie ciasto drożdżowe bez wyrastania - coś w rodzaju dużego pucharu wypełnionego kremem i owocami. Do tego kremu nie dodaje się żelatyny, ale ponieważ we dwoje nie zjemy takiej ilości w krótkim czasie, więc ja dla utrwalenia masy zmuszona byłam jej dodać. Szybki, smaczny, słodki wypiek , który Państwu polecam.




CIASTO: szklanka- 250 ml - tortownica o średnicy 24 cm

--- 2 szklanki mąki pszennej
--- ½ szklanki kwaśnej śmietany
--- 1 dkg drożdży
--- 1 lekko kopiasta stołowa łyżka cukru pudru
--- 12 dkg masła lub margaryny o temperaturze pokojowej
--- skórka otarta z 1 małej cytryny





1)Śmietanę wymieszać z cukrem i drożdżami. Mąkę posiekać z masłem, dodać skórkę otartą z cytryny.
2)Ze wszystkich składników wyrobić ciasto.Wywałkować koło większe od tortownicy, tak żeby wylepić dno i boki.
3) Tortownicę wysmarować tłuszczem i wysypać kaszką manną lub mąką krupczatką. Ciastem wylepić foremkę  i wstawić na 30  minut do lodówki.
4)Po tym czasie wstawić  do piekarnika nagrzanego do 180 stopni C - upiec na jasnozłoty kolor- ok. 20- 25 minut. Ostudzić i wyjąć ciasto na paterę.


KREM:

--- ½ litra śmietany kremówki 36 %
--- 1 laska wanilii – tak najsmaczniej lub aromat wanilii
--- 2 płaskie łyżki stołowe cukru pudru ( 50 gram)
--- 2 płaskie łyżeczki żelatyny zalać małą ilością wody i rozpuścić w kapieli wodnej - jeżeli torcik przeznaczamy do spożycia w krótkim czasie, to nie dodajemy żelatyny
--- w okresie letnim owoce sezonowe
--- w okresie zimowym owoce z puszki, ze słoika itp.




1)Z laski wanilii wyłuszczyć nożykiem ziarenka i dodać do śmietany. Całość przykryć szczelnie i wstawić do lodówki nawet na całą noc.

2)Na drugi dzień śmietanę przecedzić i schłodzoną ubić dodając cukier puder. Do rozpuszczonej w kąpieli wodnej  żelatyny dodać kilka 2 łyżki ubitej śmietany- wymieszać i dodać do pozostałej śmietany- delikatnie wymieszać.  3) Wypełnić foremkę z ciasta połową kremu i dodać połowę owoców ( miałam wiśnie kandyzowane i mandarynki z puszki). Wyłożyć drugą część kremu i  owoców. Dodatkowo krem polałam letnią masą kajmakową. Ciasto wynieść w chłodniejsze miejsce, ale nie do lodówki.





12 komentarzy:

  1. Sporo kremu... mniam :-) Idealne na deser. Wygląda zachęcająco
    Witamy w samo południe :-)
    Justyna Bodzioch

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo smakuje z miękkimi owocami sezonowymi w lecie, ale teraz można je zastąpić. To takie ciasto dla zapracowanych- pozdrawiam cieplutko:)

      Usuń
  2. Wygląda wspaniale, ale słodki, słodki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, wiesz Mamarzyniu, że on słodki nie jest, tam są tylko 2 płaskie łyżki cukru pudru...- pozdrawiam w Nowym Roku:)

      Usuń
  3. Wpadam do Ciebie na to ciacho!
    Ktoś tu odgrażał się,że od Nowego Roku mniej będzie publikacji :) a ja sie cieszę,Danusiu,że nie dotrzymujesz słowa i chyba nie tylko ja...
    Mnie dopadło lenistwo intelektualne i fizyczne też, dopiero dziś zaległy przepis umieściłam.
    Pozdrawiam Cię i uciekam, bo kusisz mnie okrutnie tym ciachem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, na to już nie, bo zjedzone. Dzisiaj upiekłam placek włoski- to takie ciasto dla zapracowanych albo leniuszków. Zapraszam Cię , nawet jest mniej kaloryczne więc pozwolę Ci zjeść 2 kawałki.
      Na razie jest początek roku i nie chce mi się za bardzo stać w kuchni, więc siedzę i piszę, a poza tym Mąż ostatnio musi trochę przysiedzieć do późna , więc ja dobry towarzysz siedzę razem z nim i tworzę przepisy. Dzisiaj Bożenko nastawiłam już drugi raz zakwas na Chleb radzieckiego żołnierza, jutro będę piekła bo nie mamy ani kromeczki na śniadanie. Tymczasem upiekłam bułeczki orkiszowe, więc na dzisiaj i jutro wystarczy, a potem to już będziemy się delektować chlebkiem- "Boże radziecki" co za nazwa.
      Pozdrawiam " s Nowym Godam".

      Usuń
    2. Я также приветствую вас. :)
      A może nazywaj go sołdacki, lub po polsku żołnierski, łatwiej przełkniesz.
      Chleb pyszny, już go upiekłam, bo 10 stycznia jadę na tydzień na narty do Białki T.więc musiałam się pospieszyć, publikację przygotowałam i zaplanowałam, a skomentuję jak będę mieć czas, bo jedziemy bogaci w towarzystwo, więc rozumiesz co się robi wieczorami.
      Posyłam serdeczności.

      Usuń
    3. Ну, очень хорошо, у меня есть :)
      Mnie nie przeszkadza ta nazwa, a raczej wprowadza mnie w wesoły stan umysłu.
      Oj wiem Bożenko, byliśmy całkiem niedawno na Sylwestrze w remizie strażackiej w Białce Tatrzańskiej i ubrałam się można rzec w pełen negliż plecowy, a tam woda z butelki zamarzała na ławach. Tylko "herba" mnie ratowała i Męża marynarka. Po 2 godzinach już mi było bardzo ciepło i tanecznie w góralskich rytmach.
      Baw się dobrze.!!!

      Usuń
  4. Bardzo ciekawe ciasto :) Nie pomyślałabym o wykorzystaniu drożdżowego w taki sposób :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ten przepis mam jeszcze z czasów PRL-U. Czasami zaglądam do starych zeszytów jak nie mam "pomysła".
      Pozdrawiam!!!

      Usuń
  5. Bardzo ciekawy przepis.Będę go musiał wypróbować,czyli sam upiec.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Mojego już się nie da, bo nie został ani jeden kawałeczek.
      Pozdrawiam Krzysiu!!!

      Usuń

Proszę, zostaw chociaż krótki komentarz. Będzie mi bardzo miło...