czwartek, 18 lipca 2013

SZYNKA MIODOWA Z PIERSI INDYKA W OSŁONKACH



To moja kolejna szynka w osłonkach barierowych.  Rzadko robię w osłonkach, ponieważ posiadam szynkowar i wygodniej mi upychać ją w tym urządzeniu. Zrobiłam ją dlatego , że nie każdy z Państwa jest posiadaczem szynkowara. Jest więc to pewna alternatywa. Szynka jest zrobiona z piersi indyka pokrojonego w kostkę. Wkoło szynki jest zastygnięta galaretka co jeszcze bardziej dodaje jej smaku.

   
       SKŁADNIKI :

            --- 1 kg filetu z indyka
            --- 3 płaskie łyżeczki soli peklowej
            --- 2 małe ząbki czosnku
            --- 1/2 łyżeczki soli
            --- 2 łyżki płynnego miodu
            --- 3 płaskie łyżeczki żelatyny
            --- 1/2 szklanki wody niegazowanej
            --- osłonka barierowa foliowa
            --- sznurek do wiązania



Umyte i osuszone mięso indyka kroimy w kostkę (ok.1 cm). Do kubeczka wlać 1/2 szklanki wody niegazowanej, dodać roztarty czosnek w 1/2 łyżeczki soli, dodać miód, żelatynę , sól peklową i wylać na pokrojone mięso. Dobrze wyrobić do momentu kiedy mięso się jakby zagęści i będzie się kleiło do rąk. Jeżeli ktoś posiada robot to może wyrobić na najniższych obrotach przy użyciu mieszadła płaskiego.



Osłonkę zawiązać z jednej strony. Z drugiej wywinąć mankiet, żeby się lepiej wkładało masę mięsną .Upychać w taki sposób, żeby było jak najmniej powietrza w osłonce. Koniec osłonki zakręcamy -zawiązujemy i zaginamy folię i powtórnie obwiązujemy. Wkładamy do lodówki do następnego dnia. Po tym czasie wkładamy do rondla, zalewamy zimną wodą i parzymy  ok.2,20 godziny od momentu osiągnięcia przez wodę temperatury 75  stopni C . Wyjąć szynkę z wody i pozostawić na leżąco do ostygnięcia.




Wkładamy do lodówki na kilka godzin i możemy jeść swoją 100 % szyneczkę bez konserwantów i sztucznych dodatków w ilości 1 kilograma. Szynka w lodówce musi się dobrze schłodzić.
Informacje na temat osłonek  barierowych znajdziecie Państwo w osobnej publikacji, która jest na moim blogu.


SZYNKA CZYTELNIKÓW :






55 komentarzy:

  1. Czyli te 2,2 godziny, szynka ma się nie gotować ostro, tylko lekko pykać?
    Czy ta sól peklowa jest zdrowa?
    Gorąco pozdrawiam.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie może się gotować,bo będzie sucha.Musi być parzona.Kiedyś peklowano saletrą,ale odchodzi się już od tego i częściej stosuje się sól peklową.Sól peklowa jest polecana przy zastosowaniach domowych,ponieważ zawiera już odpowiednie i bezpieczne proporcje poszczególnych składników.Może Pani dać sól kuchenną,ale ja nie robiłam więc nie potrafię Pani dokładnie podać proporcji.Przy kupnych szynkach mamy do czynienia z ostrą chemią jak również zawartość mięsa w mięsie jest jak w filmie "Poszukiwana,poszukiwany" zawartość cukru w cukrze.
      Pozdrawiam serdecznie:)



      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za cenne informacje.
      Gorąco pozdrawiam:)

      Usuń
    3. Na pytanie, czy ta sól peklowa jest zdrowa, znalazłam bardzo starannie opracowany artykuł, polecam przeczytać, wiele mi wyjaśnił wątpliwości.
      http://ziolowyzakatek.com.pl/sol-peklowa/ - wystarczy skopiować link do paska przegladarki, naprawdę warto, bo w jednym miejscu dziewczyna zgromadziła dużo na ten ciekawy temat

      Usuń
    4. Przeczytałam ten artykuł do końca.Bożenko dziękuję Ci bardzo,ale ja dużo czytałam na ten temat już znacznie wcześniej.Wiedziałam to wszystko co jest w "ziołowym zakątku" ponieważ to ja jestem odpowiedzialna za żywienie bliskich.Bożenko ta ilość soli peklowej,a nie saletry,którą ja podałam w przepisach jest bezpieczna.Przecież nie zjadamy 1 kg szynki na jeden raz.Myślę,że nie należy popadać w skrajności.Ludzie jedzą te świństwa w dużej ilości w kupnych wędlinach,gdzie nawet nie ma 100 procent mięsa,gdzie jest MOM (mięso oddzielane mechanicznie)i już sama czasami nie wiem co.Z tego wniosek płynie jeden-jedzmy domowe wyroby.
      Pozdrawiam ciepło!!!

      Usuń
  2. W ten sposób robiłam szynkową kiełbasę, nazzywałam ją krakowską i robiłam z mięsa wieprzowego chudego z dodatkiem piersi kurczaka, ale peklowałam ją dwa dni trzymając w lodówce , potem upychałam w siatce, nie były dostępne osłonki barierowe. Niestety smak "uciekał" do wody podczas parzenia. Minęły lata świetlne od tego czasu i możemy cieszyć się takim wspaniałym sposobem , jaki Danusiu prezentujesz. Skorzystam , chociaż już nie moge się doczekać szynkowara własnego.
    Pozdrawiam słonecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja robię też kiełbaskę "krakowską" ale z różnych gatunków mięs.
      Bożenko to były czasy kiedy nie było takiej techniki kulinarnej a świetnie dawało się radę z różnymi wyrobami domowymi,czasy kiedy babki ucierało się w makutrze.
      Mnie się jeszcze marzy malutka wędzarenka domowa.Pomarzyć można .
      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  3. Witaj Danusku -0 swietna szyneczka az slinka leci Ty to jestes - kusisz smakami - kurcze mieszkam w takiej dziuze ,ze nie moge dostac potrzebnycvh zeczy nawet takich oslonek - musze jechac do Nysy albo klodzka - aby zrobic zakupy bo mam najblizej - no i koniecznie do zrobienia - no to synek Twoj jak juz jest to ma wyzereczke . pozdrawiam Cie serdecznie .Basia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Basiu.Tak krążę między kuchnią a komputerem,bo roboty full.Innym razem napiszę więcej.
      Trzymaj się i uśmiechaj do życia:)

      Usuń
  4. Mam wątpliwości co do soli peklowej aż 3 łyżeczki plus 1/2 soli?? to będzie bardzo słona szynka, bo ja dałam 1 łyżeczkę soli peklowej to czuć ją. Nie każdy lubi słone.
    Pozdrawiam Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie.Pani Renato,nie pierwszy raz robię szynkę.Sól peklowa nie zasala tak samo mięsa jak sól kamienna.Proszę wziąć pod uwagę,że w mięsie jest miód,który w pewnym sensie neutralizuje smak soli.Jedna płaska łyżeczka soli peklowej to jest bardzo mało ,dla mnie taka szynka nie ma smaku.Jednoczesnie pragnę podkreślić,że też nie lubię potraw przesolonych.Przyznaję Pani rację,że nie każdy lubi słone,to też ja podaję przepis wg którego ja robię i trudno jest dogodzić wszystkim online.Ja podałam sposób robienia i proporcje,które mojej rodzinie odpowiadają,a Pani może sobie zmniejszyć ilość soli i przypraw wg własnego smaku.Myślę,że kupne szynki mają znacznie więcej soli i chemii a jednak ludzie kupują. Czyż nie sądzi Pani,że zbyt wiele ode mnie wymaga?
      Pozdrawiam ciepło:)

      Usuń
    2. Wiem ze kupne mają chemii to odczuwam różnicę smaku ale kupne nie są aż tak słone jak Pani podaje mimo ze zmniejszyłam do 1 płaskiej łyżeczki peklosoli, wcześniej pierwszy raz zrobiłam z Pani przepisu szynkę mieloną z tego zrobiłam połowę składników to nie dało się zjeść mimo ze gotowałam długo.
      Nie wymagam od Pani zbyt wiele mimo ze jestem zadowolona Pani innych przepisów. jak galantyna i inne oprócz soli peklowej,
      Jeśli pani uraziłam to przepraszam, wiem ze Pani lubi pochwały ale cóż są to wyjątki.
      Pozdrawiam Renata

      Usuń
    3. Witam.Pani Reniu jest Pani moją czytelniczką i nie odebrałam tego negatywnie.Szanuję Pani zdanie,przecież każdy z nas ma inne poczucie smaku.Czy szynka jest za słona czy nie to temat rzeka i myślę,że nie ma sensu dalej polemizować na ten temat.
      Pani Reniu jestem już zbyt wiekowa,żeby cieszyć się,że ktoś mnie pochwalił,choć nie ukrywam,że prowadzenie bloga to nie łatwa praca,ale lubię kiedy moi czytelnicy są z przepisów zadowoleni.Przecież po to dzielę się swoją skromną wiedzą kulinarną,żeby ludzie mogli skorzystać z przepisów.
      Pozdrawiam Panią ciepło i myślę,że będziemy się spotykały w sieci w dobrej atmosferze.Życzę miłego weekendu.

      Usuń
    4. Dziękuję Pani Danusiu że przyjęła moje krytyki tylko wyjątkiem soli peklowej reszta nie mam nic do zarzucenia, postanowiłam że zrobię tą szynką ale bez soli peklowej.
      Rozumiem ze prowadzenie bloga to trudna sztuka a znalazłam Pani bloga dzięki Margarytce którą od Pani Danusi podała "Polędwica ze schabu" oczywiście tego nie zrobiłam :) :) ale inne przepisy są rewelacyjne jak ciasto,chleby, sosy itd.
      Z mojej skromności będę nadal odwiedzała Pani bloga i skosztować smakołyki z przepisu.
      Nawzajem miłego weekendu. Renata

      Usuń
    5. Pani Reniu naprawdę się cieszę,że doszłyśmy do porozumienia-dziekuję Pani.Zapraszam Panią jak najczęściej na mojego bloga.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  5. Ooo, dobrze!!! Bo niestety jeszcze nie mam szynkowaru, a bardzo mi sie chce szyneczki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Irenko.Jeżeli zdecydujesz się na zrobienie to proszę daj znać.
      Pozdrawiam słonecznie:)

      Usuń
  6. Witam serdecznie Pani Danusiu, zamierzam skorzystac z przepisu tylko mam pytanko czy mieso po wymieszaniu trzeba odstawic zeby sie przegryzlo,czy od razu nakladamy do oslonki. A czy moge uzyc cukru pudru zamiast miodu choc wtedy juz nie bedzie to juz miodowa. Bardzo dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam Edyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Pani Edyto.Z nieba mi Pani spadła.Ponieważ czesto robię wędliny domowe to wydawało mi się oczywiste,że szynka musi się przegryźć i zapomniałam napisać,że szynka musi być w lodówce 24 godziny przed parzeniem.Przepis uzupełniłam-bardzo Pani dziekuję.
      Co do osłonek.Mięso nakładamy od razu do osłonek, i zawiązane w kładamy do lodówki.Jeżeli Pani woli bez miodu,to proszę nie dawać soli kuchennej,a czosnek po prostu rozetrzeć bez soli.Cukru pudru proszę dać mniej niż miodu-1 bardzo płaską łyżkę stołową.
      Pozdrawiam Panią serdecznie i przepraszam.

      Usuń
  7. Witam. Czy woda, w której rozrabiamy żelatynę, czosnek itd ma być gorąca, aby żelatyna dobrze się rozpuściła? Czym zawiązuje Pani końcówki osłonek?
    Zamierzam dzisiaj lub jutro zabrać się za zrobienie tej wędlinki i postanowiłam rozwiać wszystkie swoje wątpliwości :) Będę wdzięczna za podpowiedź :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie.Żelatyny nie rozpuszczamy,po prostu wszystko wsypujemy do wody,mieszamy i wylewamy na mięso.Mięso wyrabiamy,aż zrobi się klejące.Osłonki muszą być mocno zawiązane żeby się woda nie dostała do środka.Najlepiej na końcach zostawić trochę zapasu ,końcówki zawiazać,zagiąć i jeszcze raz zawiązać .Zawiązujemy od razu po napełnieniu obydwa końce mocno upychając masę mięsną i do lodówki.Reszta jak w przepisie.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Zrobiłam, wyszła pyszna:)! z lenistwa nie chciało mi się jej zbyt dobrze wyrabiać i troszkę mi się rozwalała podczas krojenia, następnym razem część mięsa potraktowałam blenderem i trzymało się o wiele lepiej! Dziękuję za cudne przepisy:)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie.Mięso musi być dobrze wyrobione,aż się będzie kleiło do rąk,bo potem może się źle kroić.
      To ja bardzo dziekuję,że moje przepisy się przydały.
      Pozdrawiam ciepło!!!

      Usuń
  9. Po lekturze komentarzy poczułam potrzebę napisania własnej opinii; często korzystam z Pani przepisów, a w szczególności przepisów na domowe wędliny i kiełbasę. W moim domu również od dawna nie nadużywamy soli. Zrobiłam już szynkę z indyka, szynkę drobiową i szynkę parzoną (według Pani receptury) i żadna z tych wędlin nie była słona. Od trzech miesięcy sama zaopatruję lodówkę w wędliny i chyba tylko raz zdarzyło się nam jeść kupną wędlinę. Niestety po trzech miesiącach "domowych frykasów" tej sklepowej nikt nie skończył. Według mnie ilość soli zawarta w przepisach nie jest za duża. Szynkę jemy około półtora do dwóch tygodni (połowa w zamrażalniku) więc te trzy płaskie łyżeczki na zdrowie nie szkodzą. Dziękuję za przepisy i pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam.Niezmiernie mi miło czytać ten komentarz.Bardzo się cieszę,że coraz więcej jest zwolenników domowych wędlin.Ja już nie pamiętam,kiedy w mojej lodówce były gotowe wyroby ze sklepu.Czasami jestem zmuszona gdzieś na wyjeździe zjeść szynkę kupną i widzę teraz jak jest różnica w soli.Kiedyś mi to nie przeszkadzało,ale teraz tak.Bardzo Pani dziękuję za wystawienie komentarza,który jednocześnie jest rekomendacją domowych wyrobów.Najbardziej cieszy mnie to,że szyneczki zasmakowały.
      Pozdrawiam serdecznie i dziekuję bardzo:)

      Usuń
  10. Trafiłam na Pani bloga miesiąc temu i już trzy razy robiłam tę szynkę - jest to moja ulubiona wędlina :) Przyznam, że dopiero ostatni mój wyrób okazał się idealny :) Poprzednie dwie szynki rozpadały się podczas krojenia - już wiem, że winne było niedostateczne wyrobienie masy. Ostatnią "partię" mieszałam robotem kuchennym (mieszadłem płaskim) przez około 10 minut - mięsko świetnie się wyrobiło i szynka kroi się super !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Pani Ewo.Ja również wyrabiam w robocie i też takim samym mieszadłem.W robocie wyrabiam wszystko łącznie z ciastem na chleb,pierogi,makaron itp.Oszczędzam ręce.Przepisy jednak podaję (może nie wszystkie) na ręczne wyrabianie ponieważ liczę się z tym,że niektórzy nie posiadają takiego robota.
      Pani Ewo mięso zawsze musi być dobrze rozklejone,bo to jest warunek spójności mięsa.Podziwiam Panią za determinację i ciesze się ,że efekt końcowy był zadowalający.Bardzo dziekuję.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  11. Szyneczka wygląda pysznie, ale mam tylko piersi z kurczaka, chyba też będzie dobra? kupiłam osłonki barierowe i zamierzam zrobić. sobie pyszną szyneczkę. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że mogą być z kurczaka. Będzie na pewno dobra, ale będę czekała na wiadomość i życzę powodzenia. Dziękuję.
      Pozdrawiam!!!

      Usuń
  12. Tak jak pisałam zrobiłam z piersi kurczaka, właśnie zjadłam śniadanko z ta pyszną wędlinką. Jest super. Robiłam z Pani przepisu już białą, schab suszony, kiełbasę podsuszaną i wszystko dobre, będę próbować dalej z nowymi przepisami i chyba muszę pomyśleć o szynkowarzę .Od pewnego czasu codziennie rano jak włączę komputer to zaglądam najpierw do Pani i jestem pod wrażeniem jeszcze jest wiele przepisów z których skorzystam . Pozdrawiam Bardzo serdecznie i czekam na nowe przepisy.
    Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Agato, no bardzo się cieszę, że chce Pani jeść zdrowo i bez chemii. Ja kupne wędliny jem tylko czasami z konieczności np. na wyjeździe i to staram się jeść tylko te z kuchni czy karczm regionalnych. Jednak jak sama zrobię to wiem co jem. Pani Agato bardzo dziękuję, że zagląda do mnie i korzysta z przepisów.
      Pozdrawiam serdecznie!!!

      Usuń
  13. Witam serdecznie... tak jak pisałam - dziś szynka miodowa, wyrabiałam 15 minut ręcznie. mięso super rozklejone. zobaczymy jutro jaka będzie w smaku. przygotowałam się również do polędwicy ze schabu... oczywiście nie pomyślałam i na 750 gram mięsa dałam 1/3 szklanki cukru. da się to jakoś uratować czy nie ma to znaczenia? proszę o odp. pozdrawiam Dajana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie. Nic się takiego nie stanie, dobrze że to nie sól. Myślę, że będzie dobrze.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    2. Przepraszam że ciągle tak pytam ale tej soli to mam dać mniej więcej połowę co cukru czy dla równowagi tyle samo? nie chcę po prostu zniszczyć mięsa więc wciąż tu do Pani zaglądam....

      Usuń
    3. Proszę dać soli mniej, bo ma Pani mniej mięsa. Z tego co widzę jest 750 gram mięsa, więc musi Pani dać 3/4 z porcji, która jest przewidziana w przepisie na 1 kilogram.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  14. Witam :-) A jaka jest w przepisie średnica osłonek, tzn. chodzi mi o to, czy od średnicy wyrobu zależy czas parzenia. Ja zamierzam robić w 75 mm i te 2,20 h wydaje się dużo.

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Ja miałam chyba 95 mm, o ile dobrze pamiętam. Może Pani skrócić czas parzenia do 1,60- 1,70 h.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  15. Witam serdecznie Pani Danusiu. Pierwszy raz będę robić tą szyneczkę i mam pytanie odnośnie czasu parzenia. Mam osłonkę 11 cm. Wcześniej robiłam już z Pani przepisów mielonkę z łopatki w takiej samej osłonce 11 cm i parzyłam tak jak Pani podała 1,45 godz. Wyszła rewelacyjna, nie była za twarda, czyli czas parzenia był dobry. W tym przepisie jest dłuższy czas i mam obawy, żeby nie popsuć (a domownicy już czekają na nią:) a kusi mnie żeby parzyć tak samo jak poprzednią, czyli 1,45 godz. jeśli Pani będzie uprzejma rozwiać moje wątpliwości to będę wdzięczna. Pozdrawiam serdecznie, Iwona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi, że dopiero teraz odpisuję, ale naprawdę nie mogłam wcześniej. Pani Iwonko, ja tą szynkę parzę 2,20 minut. Nie jest przegotowana, nigdy w przypadku tej szynki nie skracałam czasu gotowania, więc nie wiem jak się zachowa. Moja osłonka była dość szeroka, więc w przypadku 11 cm można trochę skrócić czas parzenia- myślę, że 2 godziny wystarczy.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Pani Danusiu, zrobiłam tą szyneczkę, parzyłam właśnie 2 godziny. Wyszła trochę "krucha", trochę się rozsypywała przy krojeniu. Być może dlatego, że po przyprawieniu mięsa przełożyłam je do folii a dopiero na drugi dzień przełożyłam do osłonek. Przy przekładaniu mogłam nie "upchać" mięsa dostatecznie w osłonkach. Dopiero później doczytałam, że Pani od razu włożyła wszystko do osłonek. Następnym razem zrobię ściśle według przepisu. Ale co najważniejsze - smak! jak nam to smakowało! Na drugi dzień nie było już śladu po tej szyneczce. jak dobrze, że ja trafiłam na Pani bloga. Pozdrawiam Panią serdecznie. Iwona.

      Usuń
    3. Witam Iwonko. Mięso powinno być włożone do woreczka zaraz po przygotowaniu. Ono zawiera żelatynę i ona powinna zastygać w już uformowanym balocie. Druga, bardzo ważna rzecz- mięso musi być bardzo dobrze wyrobione, aż się będzie kleiło- to jest warunek ścisłości wyrobu. Bardzo mi miło Iwonko, że do mnie zaglądasz. Bardzo Ci dziękuję i pozdrawiam wieczornie.

      Usuń
    4. Bardzo Ci dziękuję Danusiu za cenne, dodatkowe porady. Będę o tym pamiętać następnym razem. Będę do Ciebie zaglądać. Tak tu miło, domowo, zdrowo i smacznie. Pozdrawiam serdecznie. Iwona

      Usuń
    5. Iwonko, bardzo się cieszę, że trafiłaś do mnie. Szkoda, że w mojej kuchni nie możemy poplotkować widząc się wzajemnie, tak jak to dzieje się na uroczystościach rodzinnych, o czym już wcześniej pisałam.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  16. Witaj Danusiu. Wczoraj kupiłam nóżki kurczaka z myślą o zamrożeniu, a się okazało, że nie mam miejsca w zamrażalniku więc spróbuję zrobić tą szyneczkę wg tego przepisu ale właśnie z udek i w szynkowarze. Przeczytałam komentarze i doradź mi proszę czy od razu po wyrobieniu mam upchać mięso do szynkowara, bez osobnego peklowania jak to było w przypadku szynki drobiowej z udek? I czy w szynkowarze też parzyć 2,20 h? Pozdrawiam Cię moje guru domowych wędlin :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam effo. Można włożyć od razu włożyć do szynkowara, szynkowar zamknąć i na 24 godziny do lodówki. Wystarczy parzyć 2 godziny licząc czas od momentu osiągnięcia przez wodę 75- 78 stopni C. Ostudzić szynkowar i ponownie na 24 godziny do lodówki. Dziękuję bardzo effo.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  17. Szyneczka wspaniała robiłam już drugi raz i się kończy po dwóch dniach :) Fileta miałam 1,20 kg i parzyłam w szynkowarze. Troszkę mi się rozlatywała,ale troszkę myślę, że powodem było to, że dałam żelatyny tyle ile pisze w przepisie a miałam więcej mięsa, mogłam dać z łyżeczkę więcej. Zawsze mam problem jak i ile parzyć jak widzę szynki w osłonkach robione. Ja jeszcze w osłonkach nie próbowałam wszystko cisnę w szynkowar. Danusiu pozdrawiam serdecznie i dziękuję za wspaniałe przepisy.
    Buziaki...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Basieńko. Przerwa wakacyjna skończyła się i już teraz będę na blogu. Dopiero w niedzielę wróciłam prawie po miesiącu nieobecności w domu. Odpoczęłam i nowe siły pozwolą mi na prowadzenie bloga, chociaż przepisów będzie mniej niż kiedyś. Po prostu, nie każdego dnia. Bardzo Ci dziękuję i serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  18. Witam
    Robiłam już tą szyneczkę w osłonkach ale ostatnio nabyłam szynkowar i chciała bym zrobić właśnie w szynkowarze tylko nie wiem czy czas parzenia wydłużyć?
    Pozdrawiam Agata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Agato. Bardzo przepraszam, ale nie było mnie trochę. Szynkę w szynkowarze parzysz podobnie czasowo jak w osłonkach- czas ten sam - pozdrawiam ciepło :)

      Usuń
  19. Zrobiłam tę szyneczkę, z tym że zamiast indyka użyłam piersi kurczaka. To był mój debiut w osłonkach i niestety- zbyt słabo związałam końce. Cały sok wypłynął mi do garnka i nie mam galaretki wokół oraz szynka jest ciut przysucha. Ale i tak bardzo smaczna! Pozdrawiam cieplutko!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Kasiu . Bardzo Ci dziękuję za komentarz i jestem pewna, że następnym razem wyjdzie dobrze. Kasiu te końce trzeba bardzo mocno zawiązywać, bo rzeczywiście pod naporem ciepła mogą puścić. Serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  20. Danusiu, robiłam te wedlinkę w szynkowarze już trzykrotnie. Ostatnio zmodyfikowłam przepis dodając trochę tymianku i majeraku. Za każdym razem jest pyszna. Dobrze sie kroi. Bardzo smakuje mnie, córce i znajomym. Pozostawioam ją w osłonce barierowej w lodówce i przez kilka dni mamy smaczny i zdrowy wsad do kanapek. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Grażynko. Pewnie, że można zmieniać sobie przyprawy pod swój smak. Ja też czasami sobie zmieniam, ale nie za każdym razem to publikuję, bo w sumie chodzi o przepis zasadniczy. Bardzo Ci dziękuję. Serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń

UWAGA :
Ponieważ ostatnio pojawiła się duża ilość spamu zostałam zmuszona do włączenia moderowania komentarzy, które staram się w miarę szybko publikować . Dziękuję.