wtorek, 30 lipca 2013

BIAŁA KIEŁBASA NUMER II




Na blogu jest jeden przepis na białą kiełbasę. Różnica między tymi kiełbasami jest taka, że ta poprzednia była z łopatki i boczku, ta jest z łopatki, karkówki i boczku. Ponieważ kiełbasa jest trochę tłuściejsza , więc i wilgotność jest większa. Poza tym dodałam trochę więcej rodzajów przypraw co wpłynęło na trochę inny smak kiełbasy. Polecam, bo biała jest bardzo smaczna i aromatyczna. Porcjuję po 2 sztuki, wkładam w woreczki i zamrażam.




           SKŁADNIKI: na ok.36 średnich kiełbasek

              ---1 kg łopatki
              ---1 kg karkówki
              ---1 kg chudego boczku
              ---2 kopiaste łyżki majeranku
              ---0,5 litra zimnej wody
              ---4-5 ząbków czosnku
              ---1 płaska łyżeczka mielonej kolendry
              ---2 płaskie łyżeczki czarnego mielonego pieprzu
              ---1 płaska łyżeczka pieprzu ziołowego
              ---2 płaskie łyżeczki cukru
              ---3 płaskie łyżki zwykłej soli
              ---jelita wieprzowe



- Jeżeli mamy jelita w soli to należy odciąć spory kawałek (nie podam ile, bo nigdy nie mierzyłam- jak zostaną to wkładamy do soli). Końcówkę jelita naciągnąć na kran i przepłukać. Jelita namoczyć w wodzie na ok.1 godzinę, po tym czasie można jeszcze raz przepłukać.
- Umyć i obsuszyć dobrze mięso. Wszystkie tłuściejsze kawałki odciąć i pokroić na kawałki. Resztę pokroić w kawałki wygodne do mielenia. Kawałki tłuściejsze zmielić na drobniejszym sitku (takim jak mielimy mięso na kotlety). Chude mięso zmielić na sitku o oczkach nr 8. Połączyć obie masy mięsne.
- Dodać majeranek roztarty w dłoniach. Do 1/2 litra zimnej wody dodać wszystkie przyprawy sypkie, przetarty czosnek, sól i cukier i wymieszać. Wylać na masę mięsną. Mięso tak długo wyrabiać , aż będzie rozklejone. Dobrze jest masę włożyć do misy, przykryć i wstawić do lodówki na 24 godziny.
- Następnego dnia jelito naciągnąć na wysmarowaną olejem tulejkę do nadziewania zamontowaną w maszynce do mięsa. Końcówkę jelita dobrze zawiązać i kręcić kiełbaski. Można skręcać co kawałek, ale można też dopiero później taką długą kiełbasę poskręcać na mniejsze. Jelito nie może być bardzo mocno upchane, bo może nam pęknąć.
- Te kiełbaski zaparzam wrzątkiem , zostawiam na 5 minut, zlewam wodę i pozostawiam do ostudzenia. Potem porcjuję po 2 sztuki , bo tak mi wygodniej potem wyjąć tyle ile potrzebuję. Wkładam w woreczki i zamrażam. Taka kiełbaska może być w zamrażarce ok. 6 miesięcy.

Uwagi:

- Przed nałożeniem jelita na tulejkę dobrze jest przepuścić mięso do samego otworu, żeby wypchnąć powietrze.


KIEŁBASA CZYTELNIKÓW :


Małgosia z Francji                       Mariola T.

Małgosia Z. z Rypina                                                                     Krysia


Agata M.

61 komentarzy:

  1. Taka domowa kiełbasa smakuję wspaniale! Bez porównania z kupną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda,chociaż wiemy co jemy.
      Dziekuję i pozdrawiam serdecznie!!!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Tak jak Twój blog -po prostu "niebo na talerzu".
      Pozdrawiam!!!

      Usuń
  3. Pani Danusiu czy to masa mięsna po wyrobieniu nie musi odpoczywać w lodówce np przez noc, można zaraz po wyrobieniu pakować w jelita? pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Pani Beatko.Dopiero teraz weszłam na bloga,nie mogłam wcześniej.Może zostać na noc w lodówce,żeby się przegryzła,ale ja nigdy nie mam cierpliowści czekać i ładuję w jelita zaraz po zrobieniu.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
    2. dziękuje za szybką odpowiedź, masa gotowa czeka w lodówce jutro będą jelita i odbędzie się wielkie pakowanie, pozdrawiam Beata

      Usuń
    3. Basiu,życzę powodzenia i smacznej kiełbaski.
      Pozdrawiam przy sobocie po robocie i po kąpieli:)

      Usuń
    4. dziękuje, kiełbaska wyszła wyśmienita, dodałam od siebie łyżkę gorczycy roztartej w moździeżu i trochę więcej pieprzu, wyszło wspaniale, dziękuje za przepis i pozdrawiam Beata

      Usuń
    5. Beatko,a ja dziekuję za tą gorczycę,też dodam-a będę robiła w tym tygodniu.Dziekuję za komentarz.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  4. Pani Danusiu znajomy masarz polecił mi dodanie 1/2 startej gałki muszkatowej na 3kg mięsa następnym razem też ją dodam może wyjść ciekawy smak, pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co trzy głowy to nie jedna.Tym sposobem będziemy mieli przepis na kiełbaskę idealną.Dodam gałkę muszkatałową i podzielę się jak wyszło-dziękuję bardzo.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Pani Danusiu czy robiła już Pani tę kiełbaskę z gorczycą i gałką muszkatową, jestem ciekawa jak wyszło, bo chce zrobić w tym tygodniu. Pozdrawiam Beata

      Usuń
    3. Pani Beatko,no nie robiłam , bo znalazłam w zamrażarce jeszcze 8 sztuk z poprzedniego razu i na razie zrezygnowałam.Będę robiła gdzieś pod koniec listopada.Teraz szykuję się do pieczenia rogali marcińskich i wnusio ma za tydzień urodziny więc czeka mnie tort dziecięcy,a z tym jest trochę zachodu.Czas też niedługo na pieczenie pierniczków i chatki piernikowej więc kiełbasa musi trochę poczekać.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
    4. Ok to życze udanych wypieków, i radości z wnusia, rogale też mam w planie zakupiłam nawet biały mak :) kiełbaskę będę robić w piątek to dam znać jak wyszła z tymi dodatkami. Pozdrawiam serdecznie :-) Beata

      Usuń
    5. Dziękuję i życzę udanego wyrobu.Będę czekała na wiadomość o kiełbasce.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  5. melduję że kiełbasa wykonana z 5kg mięsa z dodatkiem gorczycy i gałki muszkatowej, wyszła rewelacyjna z tymi dodatkami, zapas na święta już w zamrażarce, pozdrawiam :-) Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Beatko. Bardzo mi miło, że pamiętałaś, żeby mi napisać jak wyszła z gorczycą.Też tak zrobię. Z pięciu kilogramów to Ci wystarczy, że hej. Gdybyś mogła to proszę wstaw chociaż jedno zdjęcie na mojego maila.
      Pozdrawiam cieplutko!!!

      Usuń
  6. Pani Danusiu kiełbaska w zamrażarce ale jak będę podawać to pstrykne fotke i wstawie napewno, czy mi starczy na długo to nie wiem bo ona jest tak pyszna że podjada sie bez przerwy i na śniadanie i na obiad szybki i na kolacje, a po za tym goście na święta od wigilii pełna chata bo i córka i rodzice i rodzeństwo przyjedzie więc pewnie po świętach będzie powtórka z robienia kiełbasy :-) pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Matulu, to rzeczywiście Pani Beatko gości będzie u Pani dostatek. Ja robię wigilię na 12 osób, ale w święta też nie będzie luzu bo moje dzieci i wnusio, także gwar świąteczny zapewniony. Bardzo Pani dziękuję.
      Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru!!!

      Usuń
  7. Wczoraj robiłam kiełbaskę pierwszy raz w życiu, wyszła super, wczoraj była degustacja a reszta w zamrażalce czeka na święta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Bardzo się cieszę, że kiełbaska smakowała. Ja dzisiaj ostatnie 6 sztuk wyjęłam do żurku. Po niedzieli musze znowu zrobić. Tak dobrze jak jest zapas w zamrażarce.
      Bardzo dziękuję i pozdrawiam serdecznie!!!

      Usuń
  8. Witam Pani Danusiu,
    mój Tata zrobił wczoraj tę kiełbaskę. I potwierdzam: JEST PYSZNA! :) I nawet na wynos dostałam parę sztuk:)
    Pozdrawiam, Monia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Moniu. Jak dobrze mieć Tatę i kiełbaskę na wynos. Ja już niestety nie mam Taty, ale bardzo się cieszę bo moje dzieci mają pełną rodzinę i też dostają na wynos, a raczej na wywóz. Bardzo się cieszę, że kiełbaska smakowała. Dziękuję Ci bardzo.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  9. Pani Danusiu jak obiecałam wysłałam na maila zdjęcie z dzisiejszej produkcji, zrobiłam z 7,5kg mięska, poprzednia z 5kg jest w zamrażarce, a teraz po zakupie wędzarni ta porcja jest przeznaczona do wędzenia, tak że na święta i nowy rok jestem zaopatrzona, jeszcze szynki i gotowe wędliny będą, dziekuje za przepis, pozdrawiam Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Beatko. Bardzo Ci dziekuję za pamięć. To bardzo miłe dla mnie.
      Jak tylko się trochę obrobię to wstawię Twoją piękną kiełbaskę do galerii czytelników.
      Pozdrawiam cieplutko!!!

      Usuń
  10. Zbliża się Wielkanoc, więc postanowiłam w tym roku pokusić się o zrobienie domowej białej. Korzystałam już z przepisów z tego bloga, zawsze z doskonałym skutkiem, stąd koniecznie musiałam tutaj zajrzeć. Proszę mi napisać jak postępować z zamrożoną białą, czyli jak ją odgrzewać. Pozdrawiam wiosennie. Marzena

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam. Kiełbaski się nie rozmraża. Ja zagotowuję wodę z majerankiem i ząbkiem czosnku, wkładam kiełbasę, zagotowuję i zmniejszam ogień. Po prostu ją parzę. Taką sparzoną można również zapiekać itp.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Witam serdecznie,chcę zrobić tą kiełbaskę również do uwędzenia,czy może być?czy nie przeszkadza że nie ma soli peklowej? Danusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Danusiu. Nie potrafię powiedzieć, bo nigdy nie wędziłam takiej kiełbasy- przykro mi.
      Pozdrawiam serdecznie!!!

      Usuń
    2. Peklosól
      (Skład wyrobu:
      Chlorek sodu (NaCl), azotyn sodu (zawartość azotynu sodu NaNO2 0,5-0,6%), substancje antyzbrylające (E536).)

      to chemia po co we własnym wyrobie ( domowym), by się samemu/ej dobrowolnie truć pozdrawiam smiling
      ,

      Usuń
    3. Witam panią, pana - nie wiem z kim mam do czynienia. Nie bardzo rozumiem ten wpis, ponieważ kiełbasa jest bez soli peklowej. Zapewniam, że znam doskonale skład tego dodatku. W innych przepisach na wyroby domowe jest różnie. W jednych jest dodatek soli peklowej , w innych nie ma. Macie, więc Państwo wybór i to spory w przepisach. Zawsze można zastąpić sól peklową solą zwykłą czy morską. Nie widzę tutaj żadnego problemu. Życzę z całego serca tej osobie , która wstawiła ten komentarz, żeby była konsekwentna we wszystkim co kupuje i co zjada. Z poważaniem.
      Pozdrawiam i życzę jeszcze Wesołych Świąt.

      Usuń
  12. Dziś jemy ją na kolację - pyszna - na śniadanie jedliśmy ser biały poduszczkowy również pyszny - dziękuję za przepisy pozdrawiam wierna Pani blogu Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Beatko. Ja robiłam w połowie września, więc w zamrażarce jeszcze trochę mam, ale muszę po 11 lisopada też pomyśleć. Lubię mieć taki zapas w lodówce, a poza tym jesienią i zimą często robię w niedzielę na śniadanie- tak już jakoś się przyjęło. Bardzo Ci dziękuję.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  13. Ewcia .. Kiełbaski zrobione -- zamrożone z 10 dni temu .Czy teraz po wyjęciu z zamrażarki kiełbaskę parzymy ? jeżeli tak to jak długo ... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry wieczór, ale ja jestem Danuta. Tak parzymy, ale troszkę dłużej bo ona jest zamrożona. Woda się musi zagotować, włożyć kielbaski i niech się parzą. Ile czasu, nie powiem, nigdy nie mierzyłam. Zawsze parzę na wyczucie, wyjmuję jedną wbijam leciutko widelec, jak leci różowy sok to parzę dalej.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Witam serdecznie. Wczoraj zrobiłam kiełbaski są rewelacyjne. Baaaardzo są smaczne. Jelita zostały i na pewno jeszcze nie raz wykorzystam ten przepis. Cieszę się, że znalazłam Twój blog z tak fajnymi przepisami.Basia

      Usuń
    3. Witam Basiu. Ja też już muszę pomyśleć o kiełbasie na święta, żeby potem nie spiętrzyły się prace w kuchni. Basiu bardzo Ci dziękuję za wystawiony komentarz- to dla mnie ważne.
      Pozdrawiam serdecznie i zapraszam.

      Usuń
  14. Danusia, z Twojego przepisu lekko zmienionego ( dodałam saletrę, trochę więcej wody i boczku) zrobiłam kiełbasę do wędzenia.Mięso na kiełbasę peklowałam 48godzin.Wczoraj mąż kiełbasę wędził. Kiełbaska po uwędzeniu jest bardzo smaczna. Z mięsa pozostałego w maszynce po napełnianiu jelit zrobiłam smalec.Stopiłam trochę słoniny. Dodałam pozostałości mięska, cebulkę, ząbek czosnku, sól i po szczypcie przypraw które dawałam do kiełbasy według Twojego przepisu.Smalec wyszedł również bardzo dobry. Serdecznie pozdrawiam Basia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Basiu. Ja właśnie zostałam szczęśliwym posiadaczem wędzarni ogrodowej i zaczynam dopiero raczkować. Całą teorię już mam w głowie, zobaczymy jak będzie w praktyce- ha, ha.
      Basiu bardzo Ci dziękuję . Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    2. Danusia
      bardzo się cieszę, że masz wędzarnię i już nie mogę się doczekać Twoich przepisów na mięsko z wędzarni. Zaglądam codziennie na Twojego bloga i wiele przepysznych przepisów już wykorzystałam.Mam nadzieję, że niebawem znajdę przepis na coś pysznego z Twojej wędzarni.
      Wędzenie mięs nie jest łatwe. Potrzebna jest cierpliwość, chęć oraz umiejętność wędzenia. Z tą umiejętnością jest różnie, bo każda wędzarnia jest inna.Co innego teoria, a co innego rzeczywistość.Czas nagrzewania wędzarni też jest inny, ale kto jak kto Ty sobie na pewno sobie poradzisz. Pozdrawiam i powodzenia. Pa, Basia

      Usuń
    3. Basiu, kiełbasa polska już zrobiona- czeka w lodówce. Jutro będę nadziewała a w sobotę odpalamy pierwszy raz wędzarnię. Mam dużego cykora jak sobie poradzę, ale Mąż mi mówi, że jakoś damy radę. Szkoda by było, żeby kiełbasa się nam zakwasiła lub coś nie wyszło. O Matulu już bym chciała być po wszystkim .Dziękuję bardzo Basiu.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    4. Danusia, wczoraj opowiadałam swojemu mężowi o Twoim nowym "nabytku". Też bardzo się ucieszył, bo ma również nadzieję, że podzielisz się "fajnym" przepisem.My kupiliśmy wędzarnię gotową, ale mąż mówi, że murowane są zdecydowanie lepsze.Gotowe wędzarnie są zrobione z blachy, szybko się nagrzewają, ale szybko też stygną. Wędzenie w dniach kiedy na dworze jest minusowa temperatura jest kłopotliwe, bo trudno jest utrzymać stałą i jednakową temperaturę. W związku z tym wędzenie rozpoczynamy od wiosny, a kończymy jesienią.Pierwsza kiełbasa wyszła nam lekko kwaśna, ale dlatego, że za dużo daliśmy czosnku.Napisz jak poszło ci pierwsze wędzenie i jaką masz wędzarnie.Jeszcze raz życzę powodzenia i myślę, że na pewno się uda.Basia

      Usuń
    5. Witam Basiu. My kupiliśmy tak małą wędzarnie drewnianą, tak doradzili nam znajomi, bo się kompletnie na tym nie znamy. Zobaczymy jak się sprawdzi w "praniu". Dam znać . Jak się przepis na kiełbasę polską nie pojawi, to będzie znaczyło, że z wędzenia nic nie wyszło- ha, ha.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    6. Danusia,
      myślę, że kiełbasę polską powinno się wędzić kilka dni i zimnym dymem ( 30-40 stopni). Jakbym miała określić stopień trudności to bym określiła na bardzo wysoki.Są inne kiełbasy które się wędzi w jeden dzień.Spróbuj coś łatwiejszego, tym bardziej, że nie znasz jeszcze swojej wędzarni."Pierwsze koty za płoty". Nie poddawaj się. Na pewno potrafisz. Czas zacząć od nowa. Pozdrawiam Basia

      Usuń
    7. Witam Basiu. Kochana jesteś, dziękuję za rady. Oczytałam się i będę wędziła dwa dni w zimnym dymie. Uparłam się na tą polską i najwyżej zrobię jeszcze raz jak coś nie wyjdzie. Największy mam problem z drzewem, bo dopiero w środę będę miała, a kiełbasa zrobiona. Pośpieszyłam się, ale to nic. Ona mi teraz ładnie obeschła, ale musiałam ją włożyć do lodówki, bo by mi wyschła na amen.
      Pozdrawiam Basiu.

      Usuń
    8. Danusia, jak mogłabym dać ci radę, to z pozyskanego drzewa koniecznie ściągnij korę, a kiełbasę przed wędzeniem powieś na noc w temperaturze pokojowej. Musi być idealnie sucha, bo inaczej będzie "okopcona". Przed wędzeniem nagrzej wędzarnię tak, aby środek wędzarni był idealnie suchy.Pozdrawiam Basia

      Usuń
    9. Basiu ja nie wiem jak Ci dziękować za te cenne rady. Mamy cykora, ale damy radę, ja jestem dość upartą osobą i jak się za coś wezmę to robię do skutku, aż będzie dobrze. Dziękuję Ci Basiu.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  15. Danusiu wczoraj z mężem zrobiliśmy kiełbaski wg Twojego przepisu. Wyszły nam bardzo dobre.Teraz mam w zamrażarce dwa rodzaje białej kiełbaski, jedną wg Twojego przepisu, drugą wg przepisu Margarytki. Mnie smakuje bardzo, zarówno jedna jak i druga. Natomiast mojemu mężowi bardziej smakuje Twoja kiełbaska.Woli taki tłuściejsze i wilgotniejsze. Jednym słowem oba przepisy są super.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Danusiu. Bardzo się cieszę, że wilk syty i owca cała- ha, ha. Ja w tym roku zrobiłam taką troszkę odchudzoną z indykiem, bo cholesterol za bardzo mi skrzeczy. Bardzo Ci dziękuję.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  16. Szukalam chalwy z PRL-u i trafilam na pani strone. Nie znalazlam przepisu na chalwe, znalazlam polski skarb. Oryginalna, tradycyjna kuchnia polska jest skarbem jeszcze nie odnalezionym na swiecie, to taki sekret. Pani kontrybucja do prezerwacji i oswietlenia polskich wspanialosci gastronomicznych jest nieomierzona. Wyroslam w Polsce i kuchnia zawsze sie interesowalam. Pamietam jednak, ksiazek kucharskich prawie nie bylo, przepisy byly podawane z ust do ust i kazda szanujaca sie gospodyni miala swoj zestaw na kazda okazje. Teraz, w dobie internetu i masowego przekazu informacji, sa mozliwosci do szczegolowego spisu i przekazu tych wspanialych dziel polskiej kuchni. Kochana, pani robi tutaj wspaniala prezerwacje polskiej kultury gastronomicznej. Jako Polka zamieszkala za granicami Polski, jestem pani wdzieczna za wklad i prace w prowadzeniu tego blogu. Wyprobowalam pare przepisow z drobiu i zrobilam pare kielbasek - wspaniale. Mam jedno pytanie "sol peklowa" - czy to zwykla bezjodowa sol uzywana do kiszenia ogorkow, kapusty etc., czy jest to sol saletrowa? Dziekuje za wszystko, Ania w Kanadzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie.
      Bardzo się cieszę, że szukała Pani przepisu na chałwę, bo pewnie byśmy się nie spotkały w tym gąszczu blogowym. Siedzę sobie cichutko w sieci i tworzę powoli książkę kucharską dla moich dzieci. Pewnie bym się nigdy nie zabrała za to, bo trudno by mi było tak bardzo się zmobilizować, żeby każdego dnia coś napisać. Rzeczywiście, zbierałam przepisy od znajomych, przepisy rodzinne, wycinane z Kobiety i Życia, Przyjaciółki itp. Wszystko co raz bardziej się niszczyło, a szkoda by było, żeby to poszło w niebyt.
      Co do soli, to nie jest sól tak jak do ogórków. Podobna jest do soli saletrowej.
      Bardzo Pani dziękuję za tak miły komentarz, budujący i mobilizujący do dalszego prowadzenia bloga póki sił starczy.
      Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję.

      Usuń
    2. Ania tutaj, dzien dobry i podziekowania za szybka odpowiedz. Bardzo cenie pani wklad tutaj, owszem, tez przypisuje sie do spisania swoich receptur kuchennych ale pani jest juz z w trakcie a to znaczy wiecej od zwyklych zamierzen. Jeszcze raz, wspaniala robota pani Danusiu! To prawdziwa pamiatka dla dzieci i przyszlych pokolen.
      Do pani kolekcji pasztetow i pieczeni proponuje cos z mojej kuchni, prosze sprobowac a przynajmniej ze wzgledu na smak. Majeranek jest polskim krolem ziol i uwielbiam jego zapach jak i smak, to aromat mojego dziecinstwa. W tym przepisie, smak jest wloski (ze wzgledu na fennel), w przetlumaczeniu ma to byc rownomiernik polskiego kminku chociaz zupelnie nie jest to kminek; nasionka wieksze i o zupelnie innym smaku. Moze nie potrzebnie o tym pisze bo moze pani ma dostep do roznych ziol i przypraw, przeciez tyle sie zmienilo od czasu mojego wyjazdu. A wiec ten przepis:

      1 kubek (250 ml) posiekanej swiezej rukoli (smak musztardowy)
      1 lyzka oleju do smazenia
      250 g swiezych grzybkow, posiekanych
      1 srednia cebula, posiekana
      1/2 kubka pitnego soku z jablek
      1/2 kg pikantnych kielbasek wloskich (na sniadanie, zupelnie jak polskie ale o smaku z fennelem)
      1/2 kg mielonej wieprzowiny
      1/4 kg chudej wieprzowiny pokrojonej w kostke ok 2 cm
      1 kubek pistaszkow, grubo posiekac
      1/2 lyzeczki fennel (cale nasionka, utrzec w mozdziezu lub w maszynce do kawy)
      1/4 lyzeczki pieprzu
      3/4 lyzeczki soli
      1 jajko

      Co najmniej jeden dzien przed podaniem (3 dni lepiej)

      1. Zagrzac olej, dodac posiekana cebulke i posiekane grubo grzybki, obsmarzyc na zloty kolor. Dodac sok z jablek, posiekana rukole, tylko do zwiedniecia.
      2. Zdjac oslonki z kielbasek. W duzej misce zamieszac miesko z kielbasek, mielona wieprzowine, kawalki wieprzowiny, grzybki z cebulka, pistaszki, zmielony fennel, pieprz, sol i cale jajko.

      3. Piec w piekarniku 180C przez poltora godziny. Foremke nalezy wylozyc folia aluminiowa. W polowie pieczenia aby gora nie przypiekla sie, mozna luzno przykryc folia. Pozostawic do ostygniecia w foremce, nastepnie wyjac z foremki i przechowywac w lodowce co najmniej jedna noc. Pieczen dobrze sie kroi i ma zupelnie inny smak ze wzgledu na fennel. jest bardzo smaczna, przynajmniej w naszym domu.

      Dalszego powodzenia w misji pisarskiej, pani Danuto. Ania w Kanadzie





      Usuń
    3. Witam Aniu- Danuta jestem, może tak będzie milej w sieci, jeżeli nie masz nic przeciwko temu. Przepis doskonały, bardzo mi się podoba, ale to już zrobię po świętach i wstawię na bloga. Nie mam aktualnie tej przyprawy fennel z kuchni indyjskiej, muszę po prostu zamówić. Aniu, tak na przyszłość, jeżeli byłabyś tak uprzejma i chciała się podzielić przepisem, to będzie mi bardzo miło, bo przepisów nigdy za wiele. Proszę jednak żebyś przesyłała ewentualnie na mojego maila. Bardzo Ci za to dziękuję- za przepis. Byłaś tak miła, że sporo się napisałaś- dziękuję za Twój czas.

      Pozdrawiam serdecznie, a przepis już skopiowałam.
      mój a mail- anemonjp@gmail.com

      Usuń
    4. Znow Ania tutaj, mala poprawka, kubeczek liczy sobie 250 ml ale posiekanej rukoli trzeba tylko 1/2 kubeczka. Z pewnoscia mozna rukole zastapic czyms podobnym. Uzywam szpinak, czasem pietruszke, listki rzodkiewki etc.

      Usuń
    5. Ok. Aniu- bardzo dziękuję.
      Miłego wieczoru.

      Usuń
    6. Danusiu, Ania tutaj, kochana troszke wiadomosci o "fennel" (ang.), prosze sobie wrzucic na wyszukiwarke to haslo. To przyprawa datujaca starozytnego Rzymu i Grecji, to smak zdecydowanie srodziemnomorski. Fennel to smak Wloch, Grecji, Balkanow, Turcji (poludniowej Europy). Kuchnia indyjska pomimo oszolamiajacego repertuaru ziol i przypraw dominowana jest przez "cumin" i "coriander", najczesciej wchodzace do zamiszek curry. Tylko tyle, Ania

      Usuń
    7. Witam Aniu. Szukałam w internecie i rzeczywiście jest to koper włoski. Poczytałam trochę o tej przyprawie. Przypraw z kuchni indyjskiej używam, najczęściej właśnie kumin, curry i garam masala. Dziękuję Aniu.
      Pozdrawiam wieczornie.

      Usuń
  17. Witaj Danusiu :)
    Robilam wszystkie kielbasy Twojego bloga i uwielbiam je, sa przepyszne. Mam pytanie, czy probowalas kiedys robic je na grilu po uprzednim sparzeniu? Sezon grilowy w pelni a wlasna kielbaska z grila bylaby przyslowiowym niebem w gebie :)

    Pozdrawiam serdecznie
    Sylwia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Sylwio. Jestem w trakcie zapraw konfitur z truskawek i tego czasu i sił trochę mało. Oczywiście taka kiełbaska może być na grilla po uprzednim sparzeniu. Bardzo Ci dziękuję za komentarz.
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń

Proszę, zostaw chociaż krótki komentarz. Będzie mi bardzo miło...