niedziela, 24 listopada 2013

BURACZKI ŚWIĄTECZNE



Nazywam je świąteczne, ponieważ w ten sposób robię tylko kilka razy w roku.
Święta Bożego Narodzenia  obfitują w potrawy trochę ciężej strawne, ale taka jest nasza tradycja i ja jej na pewno nie zmienię. Jestem  niereformowalna  jeżeli chodzi o każde święta i hołduję potrawom, które od wielu lat charakteryzują polską kuchnię, żeby przekazać ją dla potomnych. Żadne potrawy light nie zagoszczą w moim domu w okresie świątecznym.
We wigilię i w święta wspomagamy się środkami ułatwiającymi pracę wątroby i trzustki. Trzeba sobie jakoś pomóc, żeby te wszystkie potrawy nie obciążały nadmiernie naszego układu pokarmowego.

Przepis na te buraczki mam z książki  Pani M.Ochorowicz- Monatowej –Uniwersalna Książka Kucharska z 1926 roku. Troszkę przepis zmieniłam zastępując słoninkę boczkiem parzonym wędzonym i olejem. Sposób na buraczki jest ogólnie znany. Pani Monatowa nie zaleca ich trzeć na tarce .Tak podane buraczki lepiej smakują nie tworząc papki . Polecam do różnych pieczeni- buraczki są pyszne. 



SKŁADNIKI :

---1,5  kg buraczków (najlepiej podłużnych)
---1/3 szklanki oleju ( szklanka 250 ml)
---8-9 plasterków boczku parzonego wędzonego
---1/2 płaskiej łyżki mąki
---3-4 łyżki śmietany
---sól i pieprz
---sok z cytryny i cukier do smaku


1)
Buraczki ugotować w łupinkach lub upiec w piekarniku.Ostudzone zszatkować w cieniutkie plasterki.Następnie posiekać je nożem niezbyt drobno.
2)
Do rondla wlać olej, dodać pokrojony w drobną kosteczkę boczek i przesmażyć.Dodać mąkę i przemieszać z boczkiem nie rumieniąc.Dodać śmietanę, wymieszać i do gotującej się włożyć poszatkowane buraczki.
3)
Całość doprawić solą, pieprzem, cukrem i sokiem z cytryny w niedużej ilości – tak do smaku, ale cytryna nie może dominować.
4)
Całość krótko przesmażyć wlewając ¼ szklanki zimnej wody i energicznie mieszać.
5)
Buraczki na drugi dzień można odgrzać wlewając odrobinę wody.Wymieszać.6)Podaję je do mięs świątecznych do obiadu. Świetnie pasują do różnych klusek i kasz, a szczególnie do gryczanej na sypko , charakterystycznej dla staropolskiej kuchni.

5 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. No, właśnie dzisiaj miałam je do jagnięciny.
      Pozdrawiam!!!

      Usuń
  2. Moja mama robiła takie, ale bez śmietany,tylko sama zasmażka Zofia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak też robię, obie wersje są smaczne.Nawiasem mówiąc - nie ma jak u Mamy.
      Dziekuję i pozdrawiam!!!

      Usuń

Proszę, zostaw chociaż krótki komentarz. Będzie mi bardzo miło...