Przepis wstawiam na prośbę kilku czytelników, ale może i inni skorzystają. Przepis bardzo prosty, ale jakże podnosi walory smakowe . W galarecie powinno się podawać zimne danie zakąskowe jakim jest galantyna . Rolada ze schabu czy z indyka nadziewana śliwkami i morelami również doskonale smakuje. Zakąski pokryte krzepnącym auszpikiem chronione są przed wysychaniem i zmianą barwy. Bardzo zyskują również na estetycznym wyglądzie. Galarety z francuska zwane auszpikiem to nic innego jak wywar warzywny ,mięsny lub rybny sklarowany połączony z żelatyną.
Podaję przepis na wywar warzywny, bo taki najczęściej używam . Wywary mięsne tylko należy sklarować i połączyć z żelatyną w odpowiedniej proporcji. Można też nie korzystać z żelatyny gotując intensywny wywar na indyczej golonce , który czasami też robię- jak mi się zechce.
Proporcja na 1 litr wystarczająca na obłożenie dwóch dużych półmisków z pokrojonymi zakąskami :
- ok. 1, 40 l wody
- 1 średni seler
- 2 - 3 większe marchewki
- 1 większa pietruszka
- kawałek pora- ok. 7- 8 cm
- 1 duży liść laurowy
- 4 ziarenka ziela angielskiego
- 7 ziarenek pieprzu czarnego
- sok z cytryny do smaku
- 2 ząbki czosnku przekrojone na 4
- sól
- 6 płaskich łyżeczek żelatyny
- Do zimnej wody włożyć umyte i oczyszczone warzywa, liść laurowy , ziele angielskie i 1/2 płaskiej łyżeczki soli- ugotować wywar. Pod koniec gotowania dodać ząbki czosnku przekrojone na 4 części i po 5 minutach całość odcedzić.
- Przecedzonego wywaru powinno być 1 litr. Dodać sok z cytryny, ale tylko do lekkiego smaku, doprawić solą wg siebie i do bardzo gorącego dodać stopniowo żelatynę. Mieszać łyżką, nie rózgą, żeby wywar się nie pienił. Wywar ostudzić i poczekać aż zacznie się żelować, ale jest jeszcze rzadki- nie lejący. Na każdy plaster zakąski kłaść łyżką żelujący się wywar i pozostawić do zastudzenia. Właściwie w czasie kładzenia łyżką na plastry mięsa wywar już częściowo zastyga.
- Moja uwaga- daję zawsze 6 płaskich łyżeczek żelatyny, ponieważ półmisek z zakąskami kiedy postoi na stole nabiera temperatury pokojowej i galareta jest taka jaka powinna być- nie za twarda- nie za miękka.
Już sobie wyobrażam, jakby się rzuciła moja Hurma na TAKIE cudne półmiski! Ja tylko 2 razy robiłam coś na święta w galarecie, ale masz rację - dodaje to apetyczności i soczystości. Moje roladki szynkowe wg Broni wymagały jednak dużo więcej pracy, bo tam trzeba było klarować ten wywar, żeby potem szyneczka wyglądała jak w żółtawym lodzie. Do polania mięs jak widać nie trzeba się aż tak certolić.
OdpowiedzUsuńCałuski serdeczne Danusiu i leż w łóżku! Nie odpisuj nam i nie dziucz przy kompie; zresztą wszyscy wiemy, jak jesteś życzliwa czytelnikom :-)
Wiesz Marzyniu, myślę że wielu osobom wydaje się to skomplikowane, ale jak sama widzisz to bardzo prosta sprawa. Ja rzadko robię wywary mięsne, no czasem rybne, ale zdecydowanie wolę warzywne, bo są po prostu łatwe i szybkie. Już Marzyniu jestem na małej prostej, trochę jeszcze mam małą temperaturę, ale idę do przodu. Dziękuję Kochana.
UsuńPozdrawiam i przesyłam buziaki :)
Oj przyda się, przyda :) Musze spróbować :)
OdpowiedzUsuńWiesz Basiu, ja jak byłam dużo młodsza, to zawsze miałam problem z zalewaniem zakąsek, chociaż nie zawsze się do tego głośno przyznawałam. Może się Wam przepis kiedyś przyda.
UsuńPozdrawiam Basiu :)
Moi kręcą nosem na wędliny i mięsa w galarecie, zrobiłam na święta jeden rodzaj i ledwo napoczęli, choć było toto naprawdę pyszne. Niewątpliwym atutem tak przygotowanej wędliny i mięs jest ich mocno przedłużona gwarancja spożycia. Pozdrawiam Cię Danuś
OdpowiedzUsuńU mnie Bożenko też jest podobnie, ale ja z Mężem bardzo lubimy, więc robię. Nawet się cieszymy, bo dla nas więcej- ha, ha.
UsuńMiłego słonecznego dnia Bożenko :)
Mój mąż też nie przepada za galantyną bo uważa, że galaretkę to może jeść ale w wersji z owocami :) Więc często robię dwa małe półmiski, w tym jeden bez galarety. Ja tam ubóstwiam czy to schabik czy to nawet sałatkę i na to jajko w szynce i zalane żelatyną. Pyszności. :) Jak długo myślisz mięsko wytrzyma bo ja mam zawsze dylemat.
OdpowiedzUsuńNo, tak Moniu rzeczywiście jest, że nie wszyscy domownicy lubią wędliny w takim wydaniu. Moje dzieci też nie przepadają. Dziękuję i pozdrawiam :)
UsuńDziękuję bardzo za przepis. Robiłam galantynę z wywarów mięsnych ale to zdecydowanie bardziej pracochłonne, a tutaj szybko i bardzo smacznie :) Rewelacja, można w takiej wersji zrobić często nie tylko na święta. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńWitam. Można też z wywarów mięsnych, ale wydaje mi się, że jak już zalewamy mięso to można czasami sobie odpuścić i zrobić właśnie taki . Bardzo dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)
UsuńCzy na blogu jest przepis na mięska jak na zdjęciu? :)
OdpowiedzUsuńTak są przepisy...jedno to jest "Baleron białoruski", a drugie "Schab nadziewany pieczony w soli ". Przepisy są w dziale Domowe wyroby różne i następnie proszę kliknąć Mięsa metodą tradycyjną...pozdrawiam :)
Usuń